Co sprawiło, że PlayStation porzuciło PHYSINT, a Hideo Kojima przeszedł do XBOXA? Na to pytanie postanowił odpowiedzieć Jason Schreier, dziennikarz Bloomberga. Amerykanin w swoim artykule rzucił nowe światło na całą sprawę.
Dlaczego Sony zrezygnowało z PHYSINT?
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Według Jasona Schreiera to właśnie pieniądze okazały się kością niezgody pomiędzy PlayStation a Hideo Kojimą. Japońska korporacja rzekomo zrezygnowała z PHYSINT, ponieważ produkcja gry się przeciągała, notując kolejne opóźnienia, a budżet przeznaczony na ten tytuł z miesiąca na miesiąc malał.
W rezultacie tęgie głowy w Sony doszły do wniosku, że dalsze wspieranie projektu, który ukaże się dopiero za kilka lat, nie ma sensu z biznesowego punktu widzenia. Obawiano się również, że PHYSINT zostanie wydane na innych platformach, tracąc wyłączność na PlayStation. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku obu odsłon Death Stranding.
Czynnikiem, który przeważył, zdaje się jednak niezadowalająca sprzedaż kontynuacji przygód Sama Portera. Schreier zwrócił również uwagę, że biznes w Japonii opiera się na relacjach, a większość osób, z którymi Hideo Kojima współpracował przez lata, opuściła szeregi PlayStation.
- Sprawdź aktualne ceny Death Stranding 2: On The Beach w Instant Gaming Brak prowizji za płatność
- Sprawdź aktualne ceny Death Stranding 2: On The Beach w Eneba 3% taniej z kodem XGPPL skopiujPrzejdź do sklepu
- Sprawdź aktualne ceny Death Stranding 2: On The Beach w GAMIVO 10% taniej z kodem XGP6 skopiujPrzejdź do sklepu
W tym wszystkim najbardziej zaskakujące jest to, że PlayStation zainwestowało pieniądze w markę Death Stranding, czyli bardzo specyficzny symulator chodzenia, a kiedy Kojima wziął się za stworzenie duchowego spadkobiercy serii Metal Gear Solid, odcięto mu dopływ środków. I gdzie tu logika?
Źródło: Bloomberg








Dyskusja na temat wpisu
Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Mimo że pozwalamy na komentowanie osobom bez konta na platformie Disqus, to i tak zalecamy jego założenie, bo wpisy gości często trafiają do spamu.