Test PDP Riffmaster. Idealny sprzęt, by zagrać na nim pieśń przeszłości

Test PDP Riffmaster

Pewnie większość z nas zgodzi się co do tego, że nie wszystkie pomysły dotyczące akcesoriów do gier można uznać za udane, a za niektórymi z nich raczej nikt nie będzie szczególnie tęsknił w razie ich zniknięcia. Czasem jednak wygaszane są pomysły naprawdę ciekawe, ale finalnie uzależnione od aktualnej mody czy koniunktury — doskonałym przykładem są tu kontrolery w formie gitary.

Te być może kontrowersyjne (niekiedy wręcz irytujące „prawdziwych muzyków”) gadżety były na tyle popularne, że można było je zobaczyć nawet w pozornie niezwiązanych gałęziach popkultury, a dziś wydają się zapomniane. Kiedy więc w moje ręce trafiło gamingowe wiosło od Performance Designed Products, poczułem się, jakbym wracał do nie tak odległej przecież przeszłości. Natychmiast zabrałem się za test PDP Riffmaster.

Jakie wrażenie robi ten pokaźnych rozmiarów sprzęt w zderzeniu z tradycyjnymi gamepadami czy klawiaturą? Czy możemy liczyć na współczesne funkcje przydatne w trakcie rozgrywki i szeroką kompatybilność? Co jednak kluczowe: jak się na tym wycina riffy i solówki? Zapraszam do lektury mojej recenzji!

PDP Riffmaster — najważniejsze parametry

PDP Riffmaster
PDP Riffmaster

Co prawda testowany sprzęt w niewielkim stopniu przypomina klasyczny kontroler do gier, ale mimo to można go opisać podobnym zestawem parametrów. Ba, ze względu na kompatybilność z konsolami występują tu także typowe elementy sterujące, choć ich funkcjonalność poza menu pozostaje dość wątpliwa.

O ile więc z gamepadami mieliśmy do czynienia wielokrotnie, chociażby w tekście poświęconym najlepszym kontrolerom do PC czy recenzjach takich urządzeń jak Turtle Beach Victrix Pro BFG Reloaded czy Turtle Beach Stealth Ultra, tak wiosło do gier pojawia się po raz pierwszy. Na co zatem powinniśmy zwracać szczególną uwagę?

Z pewnością bardzo istotny jest gabaryt akcesorium, jakość jego wykonania, dostępne elementy sterujące, zastosowane przełączniki, dostępne formy komunikacji oraz kompatybilność z różnymi platformami. Jak to wygląda w przypadku czarnej łopaty z logo PDP? Oto oficjalna specyfikacja:

  • Kompatybilność: Xbox Series X|S, Xbox One, PC (dostępne też wersje do PS i Nintendo Switch)
  • Łączność: bezprzewodowa (adapter 2.4 GHz)
  • Liczba przycisków: 22 (z czego dwa komplety po 5 na gryfie)
  • Układ głównych elementów sterujących: typowy dla kontrolerów w formie gitary
  • Wibracje: nie
  • Dodatkowe funkcje: odłączany kabel USB, port minijack 3,5 mm, ramię mostka tremolo, zdejmowana osłona
  • Dodatkowe wyposażenie: adapter 2.4 GHz, pasek do gitary, przewód USB-C -> USB-A
  • Waga: ~ 1000 g (pomiar własny)
  • Cena: ~350-500 zł
PDP Riffmaster
Kontroler nie wygląda na aż tak duży…

Trzeba przyznać, że suche liczby nie odwzorowują czadowości zabawkowego „instrumentu”, który obecnie dostępny jest w sprzedaży dzięki amerykańskiemu Turtle Beach. Celem zrozumienia, z jakim sprzętem mamy naprawdę do czynienia, trzeba przyjrzeć się z bliska całości, od rzeczy ogólnych do najdrobniejszych detali. By zachować maksymalną przejrzystość tekstu, test PDP Riffmaster podzieliłem na następujące podrozdziały:

  1. Zawartość opakowania, wygląd i budowa urządzenia
  2. Proces instalacji na komputerze PC oraz konsolach, konfiguracja gitary
  3. Jak się na tym gra, czyli PDP Riffmaster w praktyce
  4. Podsumowanie
■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Przed zaprzęgnięciem sprzętu do ciężkiej pracy zadbałem o aktualizację OS, sterowników, gier, a nawet samego kontrolera (choć ten nie wymagał żadnego update’u). Gitarę podłączałem głównie do dość mocnego PC, ale nie omieszkałem też sprawdzić jej zgodności z konsolą Xbox One S.

Zanim przejdę do głównej części artykułu, chciałbym bardzo serdecznie podziękować firmie Turtle Beach za udostępnienie mi gitary do testu.

1. PDP Riffmaster — zawartość opakowania, wygląd i budowa urządzenia

Sprzęt przychodzi do nas w dość „muzycznie” wyglądającym pudełku, które nie do końca zdradza ostateczną wielkość kontrolera. Na opakowaniu znajdziemy wykaz najważniejszych cech urządzenia, choć niestety nie możemy liczyć na pełną, surową specyfikację. A co właściwie znajduje się w środku?

Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się gitara ze złożonym gryfem, osobno zapakowana główka, pełnoprawny pasek do noszenia „instrumentu” podczas rozgrywki, kabel USB-C -> USB-A długości około 1,2 m, mały klucz USB 2.4 GHz oraz bardzo podstawowa dokumentacja. Na pierwszy plan wysuwa się jednak blask korpusu wiosła, zatem przejdźmy od razu do niego.

PDP Riffmaster to bezprzewodowy kontroler do gier muzycznych, który swoim wyglądem przypomina gitarę elektryczną (na moje oko widać tu inspirację modelami typu superstrat czy kultowym SG od Gibsona). Akcesorium mierzy około 86 cm długości i ma maksymalnie 27 cm szerokości w korpusie przy wadze 1004 g. Mówimy zatem o sprzęcie mniejszym i dużo lżejszym od prawdziwego instrumentu, ale nadal to spora zabawka.

PDP Riffmaster
Złożony zestaw mieści się na niewielkim blacie.

Korpus i główkę gitary wykonano z tworzywa sztucznego wypolerowanego na wysoki połysk w ładnym, czarnym fortepianowym kolorze. Cały gryf i główne przyciski są na szczęście matowe, dzięki czemu nie widać na nich śladów po każdym dotknięciu palca. Błyszcząca jest za to maskownica, która w oryginale jest szara, jednak można dodatkowo nabyć ten element w kolorze białym.

Asymetryczny kształt urządzenia oraz jego sposób montażu umożliwiają korzystanie z kontrolera zarówno osobom prawo-, jak i leworęcznym. Zawsze chwalę producentów za takie wszechstronne podejście, a w tym wypadku jest ono bardziej niż uzasadnione, wszak niejeden legendarny gitarzysta szarpał struny swoją lewicą — dość wymienić takie nazwiska jak Jimi Hendrix, Paul McCartney czy Tony Iommi.

Dużym udogodnieniem w kwestii przechowywania sprzętu między sesjami jest jego składany gryf. By istotnie zaoszczędzić potrzebne miejsce, wystarczy odblokować specjalny suwak zlokalizowany w pobliżu tylnej strony korpusu i złożyć gitarę, choć ja akurat zostawiłem ją w pełnym wymiarze. Niech zdobi mój skromny kącik gamingowy, a co!

PDP Riffmaster
Gdzie się podział gryf?

Zajmijmy się głównymi elementami sterującymi. Bez wątpienia kluczowe są duże przyciski na podstrunnicy, które pogrupowano w dwie sekcje po 5 w każdej: jedna tuż przy główce, druga bliżej korpusu. Niestety nie ma oficjalnych danych dotyczących zastosowanych tam przełączników, ale guziki chodzą pod palcami dość sprężyście i stawiają nieduży, choć chroniący przed przypadkowym wciśnięciem opór.

Stosunkowo niewielki hałas wydawany przez przyciski skłonił mnie do zajrzenia pod spód, gdzie bez zaskoczenia zobaczyłem konstrukcję z gumowymi kopułkami. Rozwiązanie to niestety z reguły niesie ze sobą ryzyko wcześniejszego końca żywota takich przełączników niż w przypadku switchy mechanicznych, ale oczywiście nie oznacza jednoznacznie rychłej awarii.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Sprzęt wyposażono także w podłużną dźwignię, która służy do imitowania szarpania strun — ta również pracuje dość cicho, co ma stanowić odstępstwo od starszych modeli gamingowych wioseł do Guitar Hero. Jej powrót do pozycji wyjściowej nie jest również tak twardy, co poprawia komfort, ale może nieco utrudniać wykonywanie najbardziej popisowych, najszybszych technik.

Nie mogłem zostawić tej konstrukcji bez wyjaśnienia, zatem czym prędzej zabrałem się do demontażu tylnej ściany „pudła”. Jak się okazało (co zresztą było dość typowe w wiosłach do serii Rock Band) tak zwany strum bar bazuje na kontaktronach, czyli prostych, bezkontaktowych przełącznikach magnetycznych. Są one dość długowieczne, choć nie tak niezawodne, jak czujniki Halla.

Wracając do elementów sterujących — na przedniej powierzchni korpusu nie zabrakło czterokierunkowego d-pada, przycisków menu, opcji i udostępniania czy guzików Xbox oraz PDP. Służą one nie tylko do poruszania się w menu, ale też regulacji głośności podłączonego zestawu słuchawkowego, jak również zmiany balansu chat/gra.

Sam system audio możemy za to podłączyć przez gniazdo minijack zlokalizowane obok punktu przypięcia paska gitarowego na brzegu „instrumentu”. Co ważne, urządzenie obsługuje mikrofony w zestawach słuchawkowych, dzięki czemu teoretycznie możemy występować w podwójnej roli w kompatybilnych tytułach.

PDP Riffmaster
Demontaż pokrywy gryfu nie szedł zbyt dobrze, na szczęście jeden z przycisków pozwolił zajrzeć pod spód. I tak: to są gumowe kopułki.

Na szczególną uwagę zasługuje z pewnością zgłoszony do otrzymania patentu joystick schowany z tyłu główki gitary. Zdecydowanie pomaga on podczas nawigacji w menu gry czy chodzenia w Fortnite Festival, ale domyślnie nie jest przeznaczony do sterowania postacią w produkcjach, które nie były tworzone z myślą o gamingowym wiośle.

Fani gitarowego grania z pewnością docenią też obecność wajchy tremolo, dzięki której można modyfikować dźwięki w grze wirtualnym ruchomym mostkiem. Ramię można dowolnie obracać, by ustawić je w najwygodniejszym dla nas kierunku, co dodatkowo poprawia komfort używania sprzętu.

Szara maskownica co prawda nie chroni korpusu przed uderzeniami kostką gitarową (bo przecież takowej nie używamy), za to stanowi pokrywę schowka na adapter USB. Przy okazji wygląda całkiem nieźle, a jak wspomniałem, w razie jej zużycia lub chęci zmiany wyglądu Riffmastera, można nabyć części wymienne na stronie producenta. Biała maskownica lepiej nadaje się też do ewentualnego malowania, bo czemu by nie zaszaleć?

„Czarną perłę” możemy podłączyć do naszej konsoli lub komputera bezprzewodowo (zasięg do 10 m) za pośrednictwem wspomnianego przed chwilą klucza USB, a interkonektor USB-C -> USB-A służy tylko do uzupełniania energii — można to oczywiście robić także podczas rozgrywki. Urządzenie zasilane jest wbudowanym akumulatorem, który według oficjalnych danych pozwala na jakieś 36 godzin zabawy na jednym ładowaniu.

Z pewnością ważnym parametrem jest częstotliwość raportowania testowanego kontrolera. Choć producent się tym nie chwali, według pomiarów możliwych do znalezienia w sieci (sterownik ukrywa gitarę przed znanymi mi programami do sprawdzania polling rate) Mistrz Riffów trzyma stabilne 250 Hz na PC, dzięki czemu możemy liczyć na bardzo krótki czas reakcji na wbijane przez nas kombinacje. Na Xbox najprawdopodobniej będzie to standardowe 125 Hz.

PDP Riffmaster
Ten joystick z tyłu główki sporo pomaga w niektórych grach, ale w innych nie jest w ogóle rozpoznawany.

Jeśli chodzi o dołączony do zestawu parciany pasek do gitary, to jest on naprawdę niezłej jakości. Materiał wygląda na dość mocny, a oba końce tego akcesorium wykonano z ekoskóry — dzięki temu nic nie powinno się pruć przez długi czas. W razie potrzeby system montażu paska jest w moim odczuciu taki sam jak przy prawdziwych gitarach elektrycznych, więc i tu mamy możliwość personalizacji wiosła od PDP.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Muszę też wspomnieć o zawartym w komplecie kablu USB, który nie jest szczególnie zachwycający. Rzecz w tym, że dostajemy dość krótki przewód, do tego stosunkowo sztywny, co mogłoby przeszkadzać w bezpiecznym ułożeniu gitary podczas ładowania, a tym bardziej w trakcie rozgrywki (łączność przez adapter 2.4 GHz). Na szczęście port USB-C w gitarze jest łatwo dostępny i nie wymaga stosowania kabli specjalnej konstrukcji.

2. PDP Riffmaster — proces instalacji na komputerze PC oraz konsolach, konfiguracja gitary

PDP Riffmaster
Kilka śrubek mniej i można się zaprzyjaźnić z wnętrzem gitary.

Mimo swojego nietypowego kształtu i dość wąskiego zastosowania, gitara PDP Riffmaster jest bajecznie prosta w instalacji. Wystarczy wpiąć gwizdek USB do kompatybilnego sprzętu (w przypadku testowanego modelu jest to PC lub konsola Xbox One/Xbox Series X|S), nadusić przycisk z logo Xbox na samym kontrolerze i voilà. Żadnej konfiguracji, instalacji dodatkowych sterowników ani wstępnej kalibracji.

Z drugiej strony oznacza to, że producent nie przewidział oprogramowania sterującego dla recenzowanego urządzenia, co oznacza ograniczenie jego użyteczności do tytułów stricte muzycznych i trzymanie się ustawień fabrycznych. Oczywiście zawsze znajdą się alternatywne sterowniki i programy zewnętrzne, ale nie o nich przecież traktuje niniejszy artykuł.

Swoją drogą przyszedł mi do głowy pewien pomysł na oficjalną aplikację do Riffmastera, która wspomogłaby graczy. Mógłby to być program z narzędziem do pomiaru opóźnień na linii audio-wideo oraz zestawem gotowych rozwiązań pozwalających zminimalizować ewentualną latencję. Oczywiście każda szanująca się gra rytmiczna ma swój kalibrator, a fora internetowe są pełne porad, ale sprawdzone informacje od producenta byłyby bezcenne.

Choć już o tym wspominałem, to muszę z całą mocą ponownie zaznaczyć: gitary nie da się podłączyć do naszej konsoli lub komputera przewodowo. Wpięcie „instrumentu” do portu USB oczywiście rozpoczyna proces ładowania wiosła od PDP, ale nie jest ono widoczne jako kontroler. To dość nietypowe rozwiązanie, ale co zrobić.

Jeśli chodzi o działanie zestawu słuchawkowego podłączanego do gitary przez minijack, to mamy możliwość sterowania jego głośnością oraz balansem chat/gra, jak również wyciszania mikrofonu. Służą do tego skróty z przyciskiem funkcyjnym (ten z logo PDP) i d-padem, co pozwala na szybką regulację bez konieczności sięgania po myszkę lub gamepada.

Na koniec warto pochwalić producenta za to, że jest dobrze przygotowany na ewentualne sytuacje awaryjne. Jeśli pojawią się problemy z połączeniem czy działaniem w grach, warto zajrzeć do poradnika na stronie wsparcia Turtle Beach. Osobiście nie trafiłem na tego typu trudności, za to trochę musiałem pogrzebać w Steam, żeby nie rozrabiał i nie udawał, że Riffmaster jest zwykłym gamepadem.

3. Jak się na tym gra, czyli PDP Riffmaster w praktyce

PDP Riffmaster
Riffmaster sprawdzi się nie tylko jako ozdoba pokoju gracza, ale też jaskini fana muzyki niemal dowolnego gatunku.

Gitara obejrzana z każdej strony, przyciski sprawdzone, palce rozgrzane, pora zatem, by test PDP Riffmaster przeniósł się na wirtualną scenę. Niestety typowych gier muzycznych na wzór Guitar Hero czy Rock Band jest dziś tyle, co kot napłakał, ale na szczęście nadal dają one mnóstwo frajdy z wbijania kolejnych udanych sekwencji. Oto tytuły, na które postawiłem:

  1. Clone Hero
  2. Fortnite Festival
  3. YARG

Pozornie skromne trio otwiera program Clone Hero, który w zasadzie stanowi tylko szkielet dla niewyobrażalnej bazy utworów przygotowanych przez społeczność. Aplikacja pozwala też w pełni wykorzystać potencjał gitary przez wbudowane narzędzie do synchronizacji obrazu z dźwiękiem, a wiosło jest poprawnie rozpoznawane (ewentualnie dla pewności warto wyłączyć w grze Steam Input).

Clone Hero
Wszystko niby na miejscu, ale gracze od razu rzucani są na głęboką wodę.

I tak niezależnie od tego, czy zdobywałem pierwsze szlify przy prostszych utworach dostępnych w darmowej bazie, czy katowałem swoje zmysły ścianami „dźwięków” do zagrania (bez sukcesu zresztą, dopiero się uczę), wszystko działało zgodnie z założeniem. Rzeczywiście warto popracować nad kalibracją latencji, bo długofalowo zmienia to naprawdę sporo, niemniej jest to efekt opóźnień powstałych na linii PC-wyświetlacz-system audio, a nie w samej gitarze.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Fortnite Festival to dzieło firmy Harmonix Music Systems, Inc. (czyli twórców między innymi kilku części Guitar Hero oraz całej serii Rock Band), która kilka lat temu została przejęta przez Epic Games. Tytuł może zresztą stanowić główny motor napędowy sprzedaży Riffmastera, będąc przedstawiany jako jedna z dwóch (a jedyna wciąż rozwijana) gier kompatybilnych z kontrolerem od PDP.

Do rzeczy — FF sprawdziłem na PC oraz Xbox One S. Komunikacja między kontrolerem a obydwoma sprzętami przebiegła bezbłędnie, a cała oprawa audiowizualna, łatwość obsługi i mimo wszystko nieco niższy poziom trudności gry sprawiły, że na wirtualnym festiwalu bawiłem się nieco dłużej, niż planowałem.

Fortnite Festival
„Know me broken by my master…”

Na bis wybrałem darmowy projekt YARG, który, szczerze powiedziawszy, zaskoczył mnie jakością wykonania i przyjemnością płynącą z gry. Tu również możemy liczyć na pełne wsparcie testowanego sprzętu, jak również obecność ważnych narzędzi pokroju regulacji latencji.

Przy okazji w Yet Another Rhythm Game dostajemy sporo gotowych utworów oraz dość dobrze zbalansowany poziom trudności, który w moim odczuciu plasuje się gdzieś pomiędzy Clone Hero a Fortnite Festival. Z tymi trzema grami na dysku w zasadzie nie musimy prosić o więcej, bo każda z nich zapewnia nieco inny, ale nadal satysfakcjonujący poziom zabawy.

Co ważne, mimo braku stosownej informacji w oficjalnych danych, Riffmaster ma wbudowany czujnik przechyłu, dzięki któremu uruchamiamy tryb „przesteru” szybkim podniesieniem gitary do pionu. Takie czasowe podbicie mnożnika punktów jest bardzo pomocne, do tego nie da się ukryć, że podkręca pozytywne wrażenia z rozgrywki. Rzecz jasna funkcja ta działa zarówno w Fortnite Festival, jak i w Clone Hero czy YARG.

PDP Riffmaster
YARG jest zaskakująco dobrze przygotowanym programem.

Kontroler pracuje naprawdę cicho, co stanowi jego ogromną zaletę dla graczy casualowych, początkujących i średniozaawansowanych, a jednocześnie równie dużą wadę dla weteranów czy prawdziwych mistrzów plastikowych wioseł. Nienachalne odgłosy dobiegające z „instrumentu” świadczą bowiem o dość podstawowych podzespołach (zwłaszcza w obrębie gryfu) oraz gorszej informacji zwrotnej spod palców.

Trochę zatem dziwi, dlaczego Turtle Beach (jako dobrze wyczulony na potrzeby użytkowników producent) nie wprowadziło do swojego jedynego modelu drobnych modyfikacji ułatwiających wymianę części eksploatacyjnych. Za stosunkowo mniejsze pieniądze moglibyśmy wtedy od czasu do czasu podmienić osprzęt, a Amerykanie jeszcze by na tym zarobili, nie wspominając o szacunku ze strony graczy. Niestety, na razie nie możemy na to liczyć.

Oczywiście sprawdziłem także działanie zestawu słuchawkowego podłączonego do gitary przez port minijack — komputer rozpoznaje taki system audio jako headset podłączony do gamepada Xbox. Działa wszystko, co powinno przez gniazdo 3,5 mm, włącznie z mikrofonem. Możemy zatem jednocześnie grać i śpiewać lub porozumiewać się z innymi członkami zespołu czy widzami streamu, choć jakość takiego nagrania może być umiarkowana.

Niestety mam pewien problem z działaniem gitary na PC: choć podczas samej rozgrywki wszystko śmiga jak należy, nie mogę dostać się do nakładki w grze przez przycisk Xbox (nie chcę steamowego Big Picture), nie da się także zrobić zrzutu ekranu z poziomu samego kontrolera. Pewnie, w trakcie wycinania riffów czy solówek trudno robić screenshoty bez psucia sobie wyniku, ale jednak muszę wskazać taki niedobór funkcjonalności.

Bez problemu wszystkie przyciski reagują za to we współpracy z konsolą, co powinno umożliwiać także rozgrywkę przez chmurę (nie miałem okazji tego sprawdzić, bo mój Xbox One S akurat się śmiertelnie obraził). To ostatnie pozwala grać w Fortnite Festival bez konieczności jego instalowania na dysku, choć jest to raczej opcja awaryjna ze względu na ewentualne opóźnienia zależne od sieci czy sytuacji serwerów.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Na koniec nieco pokręcę nosem na mocno brudzące się błyszczące tworzywo. Po intensywnej sesji kontroler nadaje się do gruntownego czyszczenia, najlepiej z użyciem wody destylowanej i ściereczki z mikrofibry. Niestety pierwsze rysy pojawiają się na korpusie bardzo szybko, nawet po odkurzeniu miękką szczotką z włosiem — cóż, to naturalna konsekwencja takiego wyglądu gitary, ale pewnie można byłoby to załatwić warstwą lakieru bezbarwnego.

4. Test PDP Riffmaster — podsumowanie recenzji

PDP Riffmaster
Przed Państwem jego Wysokość Riffmaster.

Każdy koncert dobiega kiedyś końca, tak samo niniejsza recenzja zmierza do swej konkluzji. Jak to zatem jest: czy PDP Riffmaster to dziś dobra propozycja dla graczy poszukujących immersji w grach muzycznych, czy przypudrowany relikt przeszłości bez perspektyw na przyszłość? Moim zdaniem prawidłowa jest pierwsza odpowiedź, choć z pewnością zostało tu pole do poprawy.

Zacznijmy od plusów urządzenia. Gitara jest ładna, dobrze spasowana, łatwa i przyjemna w obsłudze, do tego stosunkowo cicha. Nie brakuje jej funkcjonalności — możliwość podłączenia przewodowego headsetu uniezależnia nas od głośnych systemów audio, a bezprzewodowe połączenie pozwala wygodnie bawić się nawet w dużym salonie.

Dobrze sprawują się też dodatkowe przyciski bliżej korpusu, dodające nieco sprawności w partiach solowych. Warto pamiętać również o mocnej baterii, praktycznym joysticku z tyłu główki, czujniku przechyłu do trybu przesteru czy dźwigni tremolo, jako że wszystkie te elementy wpływają bezpośrednio na komfort i przyjemność z rozgrywki.

W trakcie korzystania ze sprzętu ani razu nie przytrafiły mi się problemy z gubieniem wprowadzanego sygnału, a błyskawiczna komunikacja przez adapter 2.4 GHz znakomicie sprawdza się w nastawionych na idealny timing produkcjach. Pochwalę też możliwość złożenia gryfu, by gitara zajmowała mniej miejsca — w końcu nie zawsze mamy ochotę na szaleństwa z wiosłem w dłoni.

Jeśli chodzi o minusy, to część z nich jest niejako powiązana z wyceną urządzenia. Trochę kłuje w oczy sugerowana kwota podobna do gitar o lepszych parametrach, zwłaszcza wobec budzącej się konkurencji. Nieco później od PDP swoje rozwiązania przygotowała na przykład firma CRKD (ci od Nitro Deck) i nie zabrakło tam technologii takich jak czujniki Halla w strumbarze czy mechaniczne przełączniki na gryfie, do tego sprzęt jest sygnowany logo Gibsona.

Nie rozumiem też braku komunikacji przewodowej, a wykorzystanie zdejmowanej maskownicy jako schowka na klucz USB jest tyleż ciekawe, co pachnące katastrofą w dłuższej perspektywie — plastik wygina się podczas zdejmowania osłony. Z ubolewaniem przyjąłem nieobecność oprogramowania sterującego oraz niezbyt udaną współpracę sprzętu z samym systemem Windows, w tym niedziałające wywoływanie trybu gry czy robienie zrzutów ekranu.

PDP Riffmaster
Odwiesiłem gitarę na kołek… ale tylko na chwilę, zaraz wracam do gry.

Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia błyszczącego, ale szybko brudzącego (i rysującego) się korpusu. Teoretycznie jest to naturalna konsekwencja dość dobrej początkowej prezencji kontrolera, więc decydując się na zakup lśniącego akcesorium, powinniśmy liczyć się z tego typu następstwami — wyobrażam sobie jednak co najmniej jeden sposób na zabezpieczenie takiej powierzchni, z czego producent nie skorzystał.

Komu zatem mogę polecić testowany sprzęt? Riffmaster to z pewnością przyjemny w obsłudze, dobrze działający kontroler do gier rytmicznych dla początkujących i średniozaawansowanych użytkowników. Jeśli miałaby to być Wasza pierwsza gitara do cyfrowej rozrywki (tak jak w moim przypadku), z dużym prawdopodobieństwem się z nią bardzo polubicie. Schody zaczynają się, gdy mówimy o weteranach i innych wymiataczach.

Tu na pierwszy plan wysuwają się brak mechanicznych przełączników oraz cichy, jednak ciut gąbczasty przy końcach i przez to nieco za wolny grzebień do „szarpania strun”. Dla asów wbijających tysiące nut w każdym utworze (często z niesamowitą prędkością) żywotność Mistrza Riffów może być zwyczajnie zbyt mała, a feeling za mało precyzyjny. Powiedziałbym więc, że nie jest to najbardziej pożądane urządzenie dla profesjonalistów.

PDP Riffmaster
Gitara dobrze leży w dłoni.
■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Cóż, jako quasi-kanapowiec, który w erze Guitar Hero spoglądał na entuzjastów zabawy na gitarach-kontrolerach z dużym przymrużeniem oka, mogę powiedzieć, że byłem w błędzie. Sprzęt z logo PDP otworzył przede mną świat zupełnie nowych doświadczeń i pokazał, jak czerpać ogrom przyjemności z gier rytmicznych — jeśli więc chcecie wskoczyć na wirtualną scenę (lub wrócić na nią po latach), Riffmaster stanowi bardzo atrakcyjną propozycję.

Mam nadzieję, że produkcje pokroju Fortnite Festival czy debiutujący pod koniec 2026 roku Stage Tour ponownie rozpalą zainteresowanie graczy, co skłoni Turtle Beach do udoskonalenia swojego wiosła. Amerykanie mają wprawę w rzucaniu rękawicy nawet największym gigantom rynku akcesoriów gamingowych, a w połączeniu z bogatym arsenałem zaawansowanych technologii mogą znów narobić szumu. Czego Wam i sobie samemu życzę.

PDP Riffmaster

Na plus

  • Ogrom zabawy w grach rytmicznych
  • Łatwość obsługi
  • Szybka komunikacja bezprzewodowa
  • Możliwość podłączenia słuchawek przez minijack
  • Wysoki komfort użytkowania
  • Długi czas pracy na baterii
  • Stosunkowo cicha praca elementów sterujących
  • Składany gryf ułatwiający przechowywanie
  • Możliwość przystosowania sprzętu dla osób leworęcznych

Na minus

  • Podstawowe przełączniki, co ogranicza żywotność sprzętu
  • Plastik korpusu szybko się brudzi i rysuje
  • Brak możliwości pracy na kablu
  • Brak oprogramowania sterującego
  • Ograniczone funkcje z poziomu samego systemu Windows (niedziałające przyciski Xbox i Share)
  • Potencjalne szybkie uszkodzenie plastikowej maskownicy skrywającej adapter USB

Jakub Foss

PDP Riffmaster to bezprzewodowa gitara do gier rytmicznych, która pozwala w pełni cieszyć się takimi tytułami jak Fortnite Festival, Clone Hero, YARG i im podobne. Urządzenie wygląda dość atrakcyjnie, jest łatwe i przyjemne w obsłudze, umożliwia podłączenie headsetu przez minijack, a wykorzystane rozwiązania takie jak drugi zestaw przycisków na gryfie, wajcha tremolo czy czujnik przechyłu dodatkowo podbijają immersję. Pożądana w domowym zaciszu nienachalna praca elementów sterujących ma jednak drugą, mniej korzystną stronę, zwłaszcza dla bardzo zaawansowanych użytkowników — zabrakło tu przełączników mechanicznych pod przyciskami, a strum bar bazuje na wytrzymałym, cichym, ale nieco gąbczastym w odczuciu rozwiązaniu wykorzystującym kontaktrony. Jeśli jednak sprzęt ma służyć mniej zobowiązującej zabawie, to PDP Riffmaster nadal stanowi bardzo ciekawą opcję dla początkujących oraz średniozaawansowanych graczy.

Ocena końcowa: Godne polecenia, zwłaszcza dla początkujących i średniozaawansowanych graczy

O autorze
Jakub Foss
Zastępca redaktora naczelnego

Od trzech dekad zapalony miłośnik gier komputerowych. Od przyjaźni z Commodore, przez konsolki i konsole miał przyjemność dotrzeć do ekosystemu Xboxa. Zobacz więcej...

Niektóre odnośniki w powyższej publikacji to linki afiliacyjne. Jeżeli klikniesz taki link i dokonasz zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, a Ty nie poniesiesz żadnych dodatkowych kosztów. | Etyka redakcyjna

Zastanawiasz się nad zakupem subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate? Skorzystaj z naszych poradników i oszczędź nawet 80% ceny!

Dyskusja na temat wpisu

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Mimo że pozwalamy na komentowanie osobom bez konta na platformie Disqus, to i tak zalecamy jego założenie, bo wpisy gości często trafiają do spamu.

Ładowanie kolejnych wpisów...
Nie przepłacaj!
Zgłaszanie błędu

Błędy zdarzają sie każdemu, nawet nam. Jeżeli uważasz, że w niniejszej publikacji coś się nie zgadza, to poinformuj nas o tym korzystając z formularza poniżej. Autor tekstu otrzyma Twoje zgłoszenie, dzięki czemu będzie mógł go poprawić, jeśli zajdzie taka potrzeba.