Test Genesis Nitro 800. Wszechstronny, bardzo funkcjonalny, nowoczesny, ale czy doskonały?

Test Genesis Nitro 800

Trudno nie zgodzić się z faktem, że czas spędzany przed komputerem czy konsolą płynie dużo przyjemniej, kiedy możemy wygodnie usiąść. Sposoby na to są różne, tak samo zresztą, jak przekonania graczy — jedni wolą spartańskie taborety bez oparcia, inni miękkie pufy lub dmuchane piłki, kolejni stawiają na kanapy, a w końcu pozostaje ta część użytkowników, która decyduje się na krzesło lub fotel. Specjalną kategorię tych ostatnich stanowią modele gamingowe.

To właśnie na tym poletku bardzo prężnie działa polski Genesis, dość systematycznie przedstawiający kolejne pomysły na siedziska dla graczy. Przez kilka tygodni miałem okazję testować model Nitro 800, który swoją funkcjonalnością i specyfikacją najwyraźniej ma ambicje mocno utrzeć nosa nawet sporo droższej konkurencji.

Czy to jednak naprawdę miało szansę się udać? Jakie rozwiązania zastosowano w meblu z galaktycznym logo? Co jednak absolutnie kluczowe: jak się na nim siedzi podczas pracy i zabawy trwającej nawet wiele godzin? Zapraszam do lektury mojej recenzji!

Genesis Nitro 800 — najważniejsze parametry

Genesis Nitro 800
Genesis Nitro 800

Oczywiście fotele gamingowe to dość nieskomplikowane, choć bardzo istotne z punktu widzenia komfortu użytkownika elementy wyposażenia pokoju gracza czy biura. Mimo że najczęściej nie znajdziemy w nich złożonej elektroniki z wieloma podzespołami, to i tak można porównywać konkretne modele z użyciem podobnego zestawu parametrów.

Na naszym portalu zajmowaliśmy się tego typu akcesoriami nie raz, między innymi w tekście o najlepszych siedziskach dla graczy oraz recenzjach modeli Genesis Trit 660, Genesis Nitro 890 G2 czy Next Level Racing Elite Gaming Chair. Wszystkim chętnym nieco poszerzyć perspektywę przed bliższym poznaniem Nitro 800 serdecznie polecam wspomniane artykuły.

I tak od dobrego fotela gamingowego powinniśmy wymagać dobrej jakości materiałów, mocnego podnośnika gazowego, wytrzymałej konstrukcji, wygody użytkowania oraz niezawodnych, praktycznych mechanizmów do odchylania oparcia i siedziska. Jeśli zaś chodzi o surowe dane, to specyfikacja recenzowanego mebla przedstawia się następująco:

  • Rekomendowany wzrost: 160 cm – 195 cm
  • Maksymalne obciążenie: 150 kg
  • Materiał obicia: tkanina
  • Materiał podstawy: metal
  • Wysokość siedziska: ~ 47 cm – 53 cm
  • Regulacja odchylenia oparcia: tak, do 135°
  • Funkcja bujania: tak, z blokadą multiblock
  • Regulacja podłokietników: tak, 4D
  • Dodatkowe poduszki: tak, lędźwiowa i szyjna (memory foam)
  • Waga: 23,4 kg
  • Cena: ~ 870 zł
Genesis Nitro 800
Na tym etapie jeszcze nie wyglądało jak fotel…

Patrząc na powyższe informacje, nietrudno poczuć pozytywne zaskoczenie. Do budowy 800-tki wykorzystano w zasadzie wszystkie naprawdę przydatne rozwiązania, w tym mechanizm typu „frog” z blokadą odchylenia siedziska czy podłokietniki 4D. Na papierze wygląda to naprawdę dobrze.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Na ostateczny obraz komfortu korzystania z fotela, zwłaszcza w dłuższej perspektywie czasowej, składa się jednak również kilka aspektów wymagających szerszego omówienia. By zachować optymalną czytelność tekstu, test Genesis Nitro 800 podzieliłem na następujące podrozdziały:

  1. Zawartość opakowania, wygląd i budowa fotela
  2. Proces składania fotela
  3. Jak się na tym siedzi, czyli Genesis Nitro 800 w praktyce
  4. Podsumowanie

Mebel wykorzystywałem przez kilka godzin dziennie do pracy i zabawy, udostępniłem go także swoim małoletnim asystentom o wzroście około 150 i 170 cm oraz wadze istotnie mniejszej od mojej. Fotel jeździł po laminowanych podłogach bez podkładek czy dywanów, a oprócz standardowego stanowiska przy biurku odbył też sesje przy stole, statywie do kierownicy NLR Wheel Stand 2.0, jak również „w stanie wolnym” przed telewizorem.

Zanim przejdę do dalszej części tekstu, chciałbym serdecznie podziękować firmie Genesis za udostępnienie mi fotela do testu.

1. Genesis Nitro 800 — zawartość opakowania, wygląd i budowa fotela

Akcesorium przychodzi do nas w dużym, szarym kartonie, na którym umieszczono uproszczoną wizualizację fotela oraz wymieniono jego najważniejsze zalety. Przestrzegam jednak przed samodzielnym wnoszeniem całej paczki po schodach, zwłaszcza jeśli ma to wykonać osoba drobniejszej budowy — to jakieś 25 kg do dźwignięcia. Co zatem znajduje się w środku?

Tu bez zaskoczenia jest dość standardowo: komplet zawiera oczywiście wszystkie elementy niezbędne do montażu mebla z kluczem imbusowym włącznie, ekstremalnie uproszczoną (do tego miejscami nie do końca adekwatną) instrukcję obsługi oraz sympatyczny dodatek w postaci małego zestawu naklejek. Genesis systematycznie rozpieszcza graczy takimi drobiazgami, co warto pochwalić.

Oparcie mierzy 83,5 cm wysokości i 53,5 cm szerokości, podczas gdy siedzisko ma 50 cm głębokości przy 52 cm szerokości. Wymiary te pozwalają na zajęcie wygodnej pozycji nawet użytkownikom o masywniejszej budowie, zwłaszcza że boki obu elementów nie są zbyt agresywnie uniesione względem środka (zwłaszcza w tak strategicznych miejscach, jak te przeznaczone na biodra czy ramiona).

Złożony w całość fotel ma zmienną wysokość sięgającą 130-136 cm z możliwością regulacji odległości siedziska od podłoża w zakresie 47-53 cm. Całość spoczywa na mocnej, stalowej pięcioramiennej ramie, która gwarantuje dobrą odporność na powtarzalne obciążenia. Uwagę przykuwa także konstrukcja nośna siedziska łącząca w sobie parciane pasy oraz metalowe profile, co daje nam w zasadzie pełen spokój pod kątem zużywania się tego zawieszenia.

Muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu zastosowana tkanina, która ma być odporna na zaciągnięcia i zabrudzenia, a jednocześnie zapewnia dobry przepływ powietrza. To szczególnie przydatne w ciepłe dni, a tych w ostatnich latach zdecydowanie nie brakuje. Nie ukrywam także, iż wyjątkowo spodobał mi się kolor głównego materiału, opisywany jako stalowoniebieska szarość.

Wchodząc nieco głębiej w szczegóły konstrukcji, z pewnością powinniśmy przyjrzeć się podnośnikowi gazowemu oraz głównemu mechanizmowi. Pierwszy z nich to amortyzator klasy 4., pozwalający bez problemu korzystać z fotela osobom o wadze do 150 kg. Siłownik dobrze neutralizuje ewentualne wstrząsy, które mogłyby powstawać podczas zmiany pozycji, do tego nie hałasuje podczas pracy — przynajmniej jak dotąd.

Genesis Nitro 800
Taki niepozorny, a daje tak wiele.

Polski producent wykonał znakomity krok, stawiając na mechanizm typu „frog” z blokadą multiblock. Oprócz oczywistych funkcji zmiany wysokości siedziska czy promowanego w krzesłach gamingowych „bujania” pozwala on zatrzymać siedzisko w odchyleniu w kilku możliwych pozycjach. Rozwiązanie to powinno szczególnie spodobać się graczom korzystającym ze statywów do kierownic, choć oczywiście nie tylko im.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Naturalnie bez problemu odchylimy także oparcie, i to w zakresie do 135°. W połączeniu ze wspomnianą przed chwilą blokadą pozycji siedziska możemy więc dosłownie zawisnąć w fotelu z nogami powyżej podłogi, żeby zrelaksować się podczas słuchania muzyki czy nawet niezobowiązującej drzemki.

Bezpośredni wpływ na komfort użytkowania fotela mają także podłokietniki, tym razem w wersji 4D — jest to oczywiste i bardzo utarte marketingowe nadużycie (bo klasycznie jako czwarty wymiar wskazujemy czas), a tu poruszamy się głównie w dwóch płaszczyznach. Podpory możemy zatem regulować w kierunkach:

  • góra/dół
  • przesunięcie prawo/lewo
  • przesunięcie przód/tył
  • rotacja do wewnątrz/na zewnątrz

Materiał pokrywający podpory dla naszych przedramion to forma dość twardej, choć nadal sprężystej pianki z tworzywa. Gwarantuje to wysoki komfort korzystania z mebla przez wiele godzin, co jest szczególnie istotne dla osób spędzających dużo czasu przed ekranami. Co ważne: mimo metalowej nasady podłokietników, nie stanowią one części nośnych ogólnej konstrukcji, więc możemy je zwyczajnie odkręcić bez negatywnych konsekwencji.

Choć design fotela jest dość stonowany, to nie zabrakło w nim elementów typowo kojarzonych z siedziskami dla graczy, w tym wypadku charakterystycznych przelotek w okolicach głowy. Te obudowane są dobrej jakości plastikiem, choć nie tylko od wewnątrz — wyjątkowo wzmocnione poszycie obejmuje także górne brzegi nad ramionami.

Z podobnego materiału wykonano także boczne maskownice mechanizmu łączącego siedzisko z oparciem. Co prawda nie ma tu żadnych wodotrysków, ale wszystkie elementy są dokładnie spasowane ze sobą i zwyczajnie bardzo dobrze komponują się jako całość. Miło widzieć, że projektanci wyposażenia z galaktycznym logo potrafią stworzyć coś tak prostego, a zarazem estetycznego.

Genesis Nitro 800
Szczerze? To najzwyczajniej w świecie ładny fotel.

Na plus z pewnością zaliczę też spore (60 mm średnicy) nylonowe kółka z powłoką CareGlide. Muszę przyznać, że nawet pod obciążeniem fotel bez najmniejszego problemu płynnie przemieszcza się po panelach bez ryzyka ich porysowania, dzięki czemu nie musimy organizować sobie dodatkowych podkładek przy stanowisku pracy. To zresztą zaskakująco duży atut, jako że plastikowe osłony podłogi są głośne, a materiałowe, cóż, to tymczasowe rozwiązanie.

Całość konstrukcji waży niebagatelne 23,4 kg, co z drugiej strony przydaje się podczas mocnego wychylania fotela do tyłu. Akcesorium jest stabilne i pewne w użytkowaniu, więc bez problemu może służyć zarówno osobom dorosłym, jak i starszym dzieciom oraz młodzieży. Swoją drogą, sugerowany wzrost użytkownika to zakres 160-195 cm, czyli mniej więcej od czwartej klasy podstawówki w górę.

W zestawie nie zabrakło oczywiście dodatkowych poduszek — w tym wypadku obie wypełniono pianką z efektem pamięci i pokryto welurem, do tego nie musimy martwić się o system ich montażu. O ile jednak w przypadku podpory pod kręgosłup lędźwiowy wystarczy umiejscowienie jej w docelowym miejscu, tak niewielki support dla szyi bazuje na… magnesach. I to paradoksalnie jest największą wadą testowanego modelu.

Rzecz w tym, że strefa na oparciu, którą przeznaczono na poduszkę szyjną, jest twarda jak deska. Jednocześnie ta dodatkowa, w domyśle poprawiająca komfort pianka jest tak gruba, że czasem trudno ją wkomponować w aktualną pozycję podczas pracy lub zabawy.

W moim odczuciu ktoś tu odrobinę przekombinował, bo odchylenie głowy bez przyczepionej poduszki może skończyć się nieprzyjemnym stuknięciem o zagłówek. Najwyraźniej zwykła gumka do błyskawicznego montażu nie była taka zła, mimo że prostsza i mniej fancy.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Na koniec wspomnę o detalach, jednak wpływających na odbiór fotela. Nie zabrakło logotypów producenta: mniejszej galaktyki z przodu zagłówka oraz pełnej nazwy wraz z symbolem na tylnej części oparcia. Mówimy jednak o dobrze wpisujących się w całość ozdobach, dzięki którym Genesis Nitro 800 wygląda naprawdę schludnie i nie ma czego się wstydzić na tle konkurencji.

2. Genesis Nitro 800 — proces składania fotela

Genesis Nitro 800
Hej ho! Hej ho! Do pracy by się szło!

Skoro wiemy już dokładnie, czego teoretycznie możemy oczekiwać od galaktycznego fotela, czas „powołać go do życia”. W przeciwieństwie do pewnego skandynawskiego sklepu z meblami w Genesis wiedzą, że udział dwóch osób w składaniu akcesorium dla graczy jest najczęściej pobożnym życzeniem, toteż takiej informacji próżno szukać w instrukcji. Niemniej polecam pracę zespołową, zwłaszcza jeśli to Wasz pierwszy fotel.

Po odpakowaniu wszystkich elementów zaczynamy od metalowej, pięcioramiennej bazy. Od spodu instalujemy kółka z powłoką CareGlide, a centralnie od góry umieszczamy siłownik gazowy oraz jego osłony. Te wsuwają się w siebie jak plastikowe kubeczki, więc warto uważać, by nie zgubić żadnego segmentu.

W kolejnym kroku zasadzamy się na spód siedziska, gdzie musimy przykręcić dość ciężki główny mechanizm. Należy przy tym upewnić się, czy ustawienie metalowej „żaby” jest zgodne z aktualną pozycją elementu przeznaczonego do posadzenia naszych szacownych czterech liter — pomaga przy tym napis „Front”.

Od razu podpowiem, że najlepiej nie dokręcać na tym etapie wszystkich śrub „na zawsze”. Takie finalne przytwierdzenie lepiej przeprowadzić po montażu podłokietników, których orientacja lewo-prawo oznaczona jest przy pomocy naklejek. Mamy tu także możliwość wstępnego dopasowania rozstawu podpór przedramion, bo zamiast pojedynczych punktów dostajemy podłużne otwory.

Kiedy wszystkie dziurki zgrają nam się ze śrubami, a mechanizm oraz oba podłokietniki ustawione są w miarę symetrycznie, możemy włożyć w kręcenie imbusem trochę więcej siły i porządnie wszystko połączyć. Na koniec tej części zatykamy plastikowe łopatki do regulacji wysokości fotela (pod prawą ręką) oraz obsługi multiblocka (pod lewą ręką) na odpowiednie trzpienie.

Producent sugeruje, by w tym momencie zabrać się za zespolenie oparcia i siedziska, ale mam daleko idące wątpliwości co do takiej kolejności zadań. Jeśli zrobimy to zgodnie z instrukcją, na koniec trzeba będzie podnieść ważący pewnie około 20 kg, duży element i na ślepo osadzić go na mimo wszystko niewielkim trzpieniu siłownika gazowego. Zamiast tego postanowiłem najpierw zamontować siedzisko na jeżdżącej bazie z amortyzatorem.

To poszło jak z płatka, więc czym prędzej chwyciłem oparcie i przyłożyłem je do niedługich ramion z tyłu siedziska. Według mnie lepiej najpierw przykręcić lekko prawe z nich (to z dźwignią mechanizmu odchylania), żeby łączone elementy nie latały zanadto, potem złapać śrubami z lewej strony, a na koniec porządnie skręcić. Na tym etapie jesteśmy już prawie w domu.

Pozostało nam już jedynie przymocowanie maskownic łączeń między siedziskiem i oparciem oraz zaślepienie widocznych otworów montażowych. Gdyby nie waga fotela, poziom trudności tego procesu oceniłbym jako bardzo łatwy, a tak — powiedzmy, że jest to po prostu nieskomplikowane.

Czas potrzebny na złożenie samego mebla to pewnie około 20 minut, ale razem ze sprzątaniem pokaźnej liczby folii i gąbek, jak również utylizacją wielkiego kartonu może to zająć około godziny. Oczywiście wielka szara paczka może się zawsze przydać na przyszłość (jakieś szkolne projekty i tym podobne), więc może warto nie wyrzucać jej od razu.

3. Jak się na tym siedzi, czyli Genesis Nitro 800 w praktyce

Genesis Nitro 800
Zwarty i gotowy do boju!
■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Wiemy już, jak został skonstruowany recenzowany mebel, mamy też za sobą jego montaż — przyszedł więc czas, by rozpocząć główny test Genesis Nitro 800, czyli sprawdzić fotel w różnych scenariuszach. Akcesorium służyło mi dzielnie podczas pracy i zabawy przez kilka długich tygodni poprzedzających publikację niniejszego artykułu, więc miałem sporo okazji, by dobrze się z nim zapoznać.

Już od pierwszych chwil na pierwszy plan wysuwa się tu wygoda, którą zapewnia 800-tka. Fotel jest dobrze wyprofilowany, materiały są miękkie i przyjemne, do tego zapewniają komfort niezależnie od temperatury w domu czy emocji podczas angażującej gry. Jedyny minus to ta nieszczęsna, twarda powierzchnia za głową, gdy nie chcemy korzystać z poduszki szyjnej. Ależ szkoda.

Na pochwałę zasługują podłokietniki. Nie tylko możemy je dobrze dostosować do aktualnych potrzeb, wszak te zmieniają się w zależności od ogrywanego gatunku lub stosowanego kontrolera, ale też nawet długotrwałe opieranie przedramion nie powoduje uczucia ucisku. Zawsze będę podkreślał także opcję demontażu tych elementów bez negatywnych skutków dla sztywności całej konstrukcji.

Genesis Nitro 800
Z poduszkami czy bez, Nitro 800 prezentuje się bardzo korzystnie.

Możliwość odchylenia nie tylko oparcia, ale też siedziska z funkcją wielopunktowej blokady pozwala dostosować gamingowe krzesło Genesisa do niemal każdego zastosowania. Może on stanowić wyposażenie gabinetu wpływające pozytywnie na wydajność pracy, towarzyszyć nam podczas rozgrywki przy biurku lub przed telewizorem, łączyć się w integralną całość z symulatorem jazdy, a nawet zamienić się w azyl do wypoczynku w ciszy.

Oczywiście najważniejsze z naszej perspektywy jest to, jak testowane akcesorium może nam pomóc podczas rozgrywki. By sprawdzić to możliwie kompleksowo, zaprosiłem 800-tkę do zabawy w kilku dość zróżnicowanych produkcjach. Oto tytuły, na które postawiłem:

  1. Ace Combat 7: Skies Unknown
  2. Mass Effect: Legendary Edition
  3. Assetto Corsa EVO
  4. Destiny 2

Zacząłem od leciwej, ale angażującej i wymagającej dużego skupienia lotniczej gry akcji, czyli Ace Combat 7: Skies Unknown. Po miesiącach przerwy nie mogłem sobie pozwolić na zbyt wiele chwil wytchnienia w produkcji Bandai Namco, więc fotel ustawiłem od razu w pozycji stricte bojowej. Czyli stopy na podłodze, siedzisko zablokowane na płasko, wysokie oparcie i opuszczone podłokietniki. Pełna kontrola nad gamepadem.

Trzeba przyznać, że pilotowanie pod permanentnym ostrzałem nie należy do najłatwiejszych, a komunikat „warning, missile” czasem śni mi się po nocach. Niemniej mimo nieustannego naporu wrogich sił, bawiłem się świetnie w dość specyficznych warunkach — mocna, pewna postawa i 100-procentowe skupienie na wydarzeniach na ekranie. Mimo że w trakcie sesji uciekły mi gdzieś 2 czy 3 godziny, nie odczułem tego w plecach (ani poniżej nich).

Choć wstępnie planowałem wykorzystanie innej gry, to w trakcie tworzenia niniejszego testu wydarzyło się coś, z czym nie będę mógł się pogodzić przez bardzo długi czas: zamknięto legendarne studio BioWare. By oddać hołd zespołowi odpowiedzialnemu za wiele ikonicznych produkcji, postanowiłem uwiecznić swoje wrażenia z rozgrywki w Mass Effect: Legendary Edition.

W grach z gatunku action RPG z reguły stawiam na kombo klawiatura+mysz i nie inaczej było tym razem. Szerokie możliwości dopasowania wysokości fotela, odchylenia oparcia czy wysokości podłokietników pozwoliły mi zająć bardzo wygodną pozycję podczas zabawy, a przygoda załogi Normandy płynęła we własnym tempie, za to w pełnym komforcie.

Mass Effect: Edycja Legendarna
„Shepard out…”

Do Assetto Corsa EVO rozłożyłem statyw do kierownicy, po czym dołączyłem do niego fotel od Genesis. Najbardziej lubię lekko odchylić siedzisko do tyłu, by poczuć się bardziej, jak w sportowym samochodzie — na szczęście Nitro 800 pozwala na to i daje bardzo stabilną pozycję podczas jazdy. Zastanawiałem się nad odkręceniem podłokietników, ale po pełnym obniżeniu zmieściły się nawet pod ramieniem do skrzyni biegów.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Muszę przyznać, że mebel polskiego producenta zaimponował mi wygodą, możliwością dostosowania do tak specyficznych potrzeb oraz pewną pozycją za kółkiem. Do tej pory najchętniej jeździłem na krześle od Next Level Racing, ale najwyraźniej będę mógł zapraszać do zabawy również akcesorium z galaktycznym logo.

Na koniec zostawiłem sieciowy shooter od Bungie, czyli Destiny 2. Tu odblokowałem funkcję bujania, a jednocześnie ustawiłem się pod kątem obsługi klawiatury i myszki. Zdjąłem oczywiście obie poduszki, bo potrzebowałem pełnego skupienia na akcji na ekranie, a mimo to spędziłem czas przy grze w komfortowych warunkach.

Assetto Corsa EVO
Lotus na Red Bull Ringu to gwarancja dobrej zabawy.

Mimo momentami dość gorącej rozgrywki ani razu nie poczułem, żeby fotel nie zapewniał dostatecznej wentylacji — inaczej mówiąc, wydarzenia na ekranie nie przełożyły się na dyskomfort termiczny. Świetnie spisały się także wygodne podłokietniki, które oferują pewne oparcie dla przedramion przy jednoczesnym niwelowaniu ucisku przez lekko uginającą się górną powierzchnię.

Niezależnie od wybranego scenariusza użytkowania, model Nitro 800 pokazał się z bardzo dobrej strony. Co więcej, po pewnym czasie można nawet opanować skuteczne manipulowanie poduszką pod odcinek szyjny kręgosłupa, choć to w dużej mierze zależy od aktualnych potrzeb. Dlaczego?

Jeśli skorzystamy ze wszystkich wygód oferowanych przez testowany fotel Genesis z odchyleniem siedziska włącznie, możemy poczuć się niemal tak, jakbyśmy byli zawieszeni w przestrzeni. Przyznam szczerze, że ten poziom komfortu mnie zaskoczył, ale takie ustawienie nie jest wskazane podczas pracy czy zabawy w dynamicznych tytułach — miałem wrażenie stopniowego spadku tonusu mięśniowego, co nie poprawia precyzji ruchu ani ostrości myślenia.

Nie jest to bynajmniej wada krzesła, a wręcz jego zaleta. Przy odpowiednim ustawieniu mebel zapewnia bowiem stabilną, pewną pozycję pozwalającą wyciągnąć maksimum naszego potencjału w grze. Ostateczna decyzja dotycząca docelowego ułożenia zależy więc od nas samych, ale najważniejszym atutem recenzowanego modelu jest jego wszechstronność.

To samo tyczy się zresztą jakości budowy oraz ogólnego designu. Mimo dość stonowanego wyglądu akcesorium zachowało gamingowe zacięcie, choć nie brakuje w nim także pewnej elegancji i nowoczesności. Do tego zastosowane materiały są bardzo przyjemne w dotyku, ale też wytrzymałe na uszkodzenia mechaniczne. Ciekawi mnie odporność na zabrudzenia w perspektywie kilku lat, ale mam dobre przeczucia, bo w kilka tygodni nic się nie pojawiło.

4. Test Genesis Nitro 800 — podsumowanie recenzji

Genesis Nitro 800
Zaproście Nitro 800 do domu, a z dużym prawdopodobieństwem od razu polubi się z resztą otoczenia.

Fotel złożony, zbadany ze wszystkich stron, sprawdzony w boju po wielokroć — czas zatem odpowiedzieć na pytanie zadane we wstępie. Czy Genesis Nitro 800 to model, który może bez wstydu stawać w szranki z rozwiązaniami od innych, nawet kojarzonych z wyższą półką producentów? Moim zdaniem jak najbardziej tak, choć dużo zależy od oczekiwań samego użytkownika.

Zacznijmy od plusów. Osiemsetka jest bardzo wygodna, wykonana z wysokiej jakości materiałów, wielozadaniowa i przygotowana na graczy w szerokim zakresie wiekowym i o różnej budowie ciała (do 195 cm wzrostu). Do największych atutów zaliczyłbym mechanizm bujania z wielopunktową blokadą, praktyczne podłokietniki 4D, mocną ramę, wytrzymały siłownik gazowy (do 150 kg) oraz świetne kółka.

W zestawie nie zabrakło także wygodnych, przyjemnych w dotyku poduszek, z czego ta przeznaczona do wsparcia szyi montowana jest magnetycznie do zagłówka fotela. Rzeczona „innowacja” moim zdaniem jest jednak źródłem największego mankamentu testowanego modelu — oparcie głowy o fotel bez dedykowanej podkładki daje wrażenia podobne do uderzania potylicą o deskę.

■
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Gdybym miał się czepiać, to zwróciłbym uwagę na… brak wyboru. Genesis Nitro 800 występuje (przynajmniej na ten moment) w jednej wersji kolorystycznej i z tylko jednym dostępnym typem materiału. Osoby zainteresowane zaletami tego fotela, ale ceniące łatwe do czyszczenia syntetyczne materiały ponad miękką, oddychającą tkaninę muszą obejść się smakiem lub, co gorsza, uderzyć do konkurencji. Może warto uzupełnić tę lukę w przyszłości.

Komu zatem mogę polecić recenzowany model? Z czystym sumieniem każdemu, kto poszukuje wygodnego, wszechstronnego fotela do gier i nie tylko, a zwłaszcza osobom stawiającym na zwiększoną immersję przy zachowaniu najwyższej wygody. Mebel od polskiego producenta świetnie sprawdza się nie tylko jako wolnostojące siedzisko, ale też część kompleksowego symulatora jazdy czy lotu. Bez problemu nada się także do biura.

Muszę przyznać, że od dawna trzymałem kciuki za to, by w Genesis sięgnęli po trochę lepsze podzespoły niż dotychczas i nareszcie to się udało. W efekcie stworzyli fotel gamingowy, który bez najmniejszych kompleksów może konkurować z niekiedy dość zachowawczą światową czołówką branży gamingowej. Serdecznie gratuluję galaktycznym projektantom, tymczasem wracam do grania, które właśnie stało się wygodniejsze.

Genesis Nitro 800

Na plus

  • Świetny mechanizm z blokadą multiblock
  • Komfort użytkowania
  • Wysoka jakość materiałów
  • Wytrzymała podstawa i mocna rama
  • Wygodne podłokietniki 4D
  • Możliwość demontażu podłokietników
  • Bardzo dobre kółka z technologią CareGlide

Na minus

  • Ze względu na magnetyczny montaż poduszki szyjnej sam zagłówek jest bardzo twardy
  • Tylko jedna wersja kolorystyczna i jeden dostępny typ materiału

Jakub Foss

Genesis Nitro 800 to wygodny, wszechstronny fotel gamingowy dla wymagających, który świetnie sprawdzi się niezależnie od docelowych zastosowań. Akcesorium wykonano z wytrzymałych materiałów wysokiej jakości, praktyczne podłokietniki 4D można swobodnie zdemontować bez negatywnych konsekwencji dla stabilności konstrukcji, a mocny mechanizm typu frog z blokadą multiblock sprawia, że 800-tka bez problemu dopasuje się do każdego typu rozgrywki. Jedyny większy mankament może być odczuwalny wtedy, gdy zrezygnujemy z używania montowanej magnetycznie poduszki pod szyjny odcinek kręgosłupa — zagłówek jest zwyczajnie twardy. Mimo dostępności tylko jednej wersji kolorystycznej oraz braku edycji z ekoskóry, Genesis Nitro 800 nadal stanowi bardzo atrakcyjne rozwiązanie dla graczy i nie tylko.

Ocena końcowa: Zdecydowanie godne polecenia

O autorze
Jakub Foss
Zastępca redaktora naczelnego

Od trzech dekad zapalony miłośnik gier komputerowych. Od przyjaźni z Commodore, przez konsolki i konsole miał przyjemność dotrzeć do ekosystemu Xboxa. Zobacz więcej...

Niektóre odnośniki w powyższej publikacji to linki afiliacyjne. Jeżeli klikniesz taki link i dokonasz zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, a Ty nie poniesiesz żadnych dodatkowych kosztów. | Etyka redakcyjna

Zastanawiasz się nad zakupem subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate? Skorzystaj z naszych poradników i oszczędź nawet 80% ceny!

Dyskusja na temat wpisu

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Mimo że pozwalamy na komentowanie osobom bez konta na platformie Disqus, to i tak zalecamy jego założenie, bo wpisy gości często trafiają do spamu.

Ładowanie kolejnych wpisów...
Nie przepłacaj!
Zgłaszanie błędu

Błędy zdarzają sie każdemu, nawet nam. Jeżeli uważasz, że w niniejszej publikacji coś się nie zgadza, to poinformuj nas o tym korzystając z formularza poniżej. Autor tekstu otrzyma Twoje zgłoszenie, dzięki czemu będzie mógł go poprawić, jeśli zajdzie taka potrzeba.