Test Razer Huntsman V3 Pro 8KHz. Piekielnie szybka klawiatura, która może udawać gamepada

Test Razer Huntsman V3 Pro 8KHz

Klawiatura bez wątpienia stanowi niezbędne wyposażenie każdego domowego komputera osobistego, ale od dekad akcesoria tego typu służą też cyfrowej rozrywce. Wiele urządzeń jest zresztą tworzonych ściśle pod kątem gamingu, nawet kosztem stricte biurowej funkcjonalności. Zgodnie z zasadą, że „jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”, trudno nie przyznać tu choćby krzty logiki.

Choć założeniem nie było wykluczenie bardziej przyziemnych zastosowań, to typowo nastawioną na przydatność w grach „bestię” przedstawił Razer. W moje ręce wpadł wyjątkowy model Huntsman V3 Pro 8KHz, który natychmiast zatrudniłem do ciężkiej pracy.

Czym ultraszybki „parapet” z logo trzech węży może nas zaskoczyć? Jakie specjalne rozwiązania dla graczy zmieściły się w tej tajemniczej obudowie z czarnego aluminium? Co kluczowe: jak się na tym pisze i gra? Zapraszam do lektury mojej recenzji!

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz — najważniejsze parametry

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Razer Huntsman V3 Pro 8KHz

Niezależnie od wyglądu, wielkości czy sugerowanego przeznaczenia, większość klawiatur komputerowych można opisać podobnym zestawem parametrów. Różnych cyferek i określeń jest tu jednak co niemiara, a pod niekiedy bardzo odmiennymi nazwami handlowymi kryją się często dość powszechne rozwiązania.

By nie pogubić się w technicznych meandrach dotyczących budowy keyboardów, warto zrobić szybką powtórkę. Wszystkim zainteresowanym gorąco polecam lekturę tekstów na XGP.pl, w których zajmowaliśmy się podobnymi tematami, w tym artykułów dotyczących:

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Ekologiczny celofan? Do czego to doszło.

Bazując na powyższych źródłach, jak również własnym doświadczeniu, wśród najistotniejszych cech tego typu akcesoriów wskazałbym rodzaj przełączników, format urządzenia (a co za tym idzie przybliżoną liczbę przycisków), typ budowy, łączność, jakość zastosowanych materiałów i samej konstrukcji oraz dodatkowe udogodnienia dla graczy. Jeśli chodzi o oficjalną specyfikację, to superszybki „Łowca” przedstawia się następująco:

  • Typ klawiatury: mechaniczna
  • Przełączniki: Razer Analog Optical Switches Gen-2
  • Format klawiatury: pełna (dostępna też wersja TKL)
  • Rodzaj połączenia: przewodowe USB
  • Zasilanie: USB-C
  • Dodatkowe cechy: regulowane punkty aktywacji, sterowanie analogowe, częstotliwość raportowania do 8000 Hz, pełen Anti-Ghosting (NKRO), pokrętło wielofunkcyjne, podświetlenie RGB, odłączany kabel USB, mapowanie przycisków i tworzenie makr w locie, magnetyczna podkładka pod nadgarstki
  • Rozmiar i waga: 44,5 cm x 13,9 cm x 3,9 cm, 880 g
  • Sugerowana cena: ~ 280 € (około 1200 zł)

Nie da się ukryć, że już na pierwszy rzut oka mamy do czynienia ze sprzętem nietuzinkowym — chodzi tu nie tylko o częstotliwość raportowania do 8 kHz (stąd nazwa), ale też zastosowanie wyjątkowych, analogowych przełączników optycznych. Jednocześnie od razu zaznaczę, że niesie to za sobą pewną dość istotną konsekwencję: klawiatura jest w pełni przewodowa, nie ma możliwości komunikacji bez kabla nawet ze słabszymi parametrami pracy.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Z tym jegomościem trzeba się po prostu polubić.
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

O jakości czasu spędzonego z recenzowanym modelem decyduje jednak dużo więcej czynników, z których część trudno zamknąć w prostych liczbach. By omówić je wszystkie, a jednocześnie zapewnić optymalną czytelność tekstu, test Razer Huntsman V3 Pro 8KHz podzieliłem na następujące podrozdziały:

  1. Zawartość opakowania, wygląd i budowa urządzenia
  2. Proces instalacji, dedykowane oprogramowanie i konfiguracja klawiatury
  3. Jak się na tym pisze i gra, czyli Razer Huntsman V3 Pro 8KHz w praktyce
  4. Podsumowanie

Przez większość czasu klawiatura współpracowała z dość mocnym pecetem, dla którego jej polling rate nie stanowił wielkiego wysiłku. Sprzęt podłączyłem jednak także do ledwie zipiącego ultrabooka oraz laptopa szumnie nazywanego gamingowym mimo nieszczególnie imponujących podzespołów. Przed przystąpieniem do części praktycznej zadbałem oczywiście o aktualizację wszystkich sterowników i firmware’u urządzenia z wężowym logo.

Zanim przejdę do dalszej części tekstu, chciałbym serdecznie podziękować firmie Razer za udostępnienie mi klawiatury do testu.

1. Razer Huntsman V3 Pro 8KHz — zawartość opakowania, wygląd i budowa urządzenia

Klawiatura przychodzi do nas w dość solidnym opakowaniu w charakterystycznych kolorach czerni i zieleni. Na pudełku znajdziemy wizualizację urządzenia, jego najważniejsze cechy, spis zawartości zestawu oraz kilka dodatkowych, raczej rozrywkowych informacji o przeznaczeniu dla profesjonalistów — niestety zabrakło specyfikacji technicznej. Co zatem kryje się w środku?

Oprócz „parapetu” komplet zawiera przytwierdzaną magnetycznie podkładkę po nadgarstki, około dwumetrowy kabel USB-C -> USB-A, instrukcję obsługi, ściągę ze skrótami klawiszowymi i zestaw naklejek Razer Chroma. Nie mogę oprzeć się pokusie, by zacząć od głównego przyczynku do powstania niniejszego tekstu.

Testowany egzemplarz Huntsman V3 Pro 8KHz to pełnowymiarowa klawiatura optyczna typu floating w pięknym, czarnym kolorze. Szczotkowana, połyskująca górna pokrywa ze stopu aluminium typu 5052 wygląda wprost zjawiskowo, a w oficjalnym sklepie producenta można znaleźć również inne wersje kolorystyczne, jak również sprzęt w formacie TKL.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
To wszystko, co znajdziemy w pudełku.

Wróćmy do naszej gwiazdy. Głęboką czerń wytrzymałej płyty szczytowej uzupełniają znakomicie wykonane, fakturowane nakładki klawiszy z podwójnie wtryskiwanego PBT. Doskonale widoczne, czytelne półprzezroczyste legendy dobrze przepuszczają oświetlenie RGB, które z perspektywy osoby siedzącej przy klawiaturze nie rozlewa się zanadto po bokach.

Oprócz pełnego garnituru przycisków normalnie dostępnych na pełnowymiarowych keyboardach Trzeci Łowca Pro wyposażony został w trzy programowalne, okrągłe guziki (domyślnie mapowane do otwierania Xbox Game Bar, przeskakiwania między oknami i sterowania multimediami) oraz pokaźne pokrętło wielofunkcyjne. Na uwagę zasługuje także panel wstawiony między Control Pad a strzałki kierunkowe.

Znajdują się tam wskaźniki LED informujące o aktywacji Caps Lock, Scroll Lock i Num Lock, jak również o aktywnym wbijaniu makr z ręki, włączonym trybie gamingowym oraz wybranym profilu. To ostatnie na PC działa nieco inaczej — wskaźnik nie zmienia koloru przy zmianie presetu, za to po całej klawiaturze rozchodzi się fala oświetlenia o odpowiedniej barwie. Jednak jest jeszcze jeden wskaźnik.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Lotnicze aluminium zawsze w modzie.

Pod wspomnianymi przed chwilą ikonkami znalazło się miejsce dla dziesięciostopniowego paska, który informuje nas o stopniu wciśnięcia dowolnego klawisza. Oprócz ciekawostki czy szansy trenowania w ten sposób absolutnej kontroli nad każdym kliknięciem zyskujemy również narzędzie przydatne podczas konfiguracji punktów aktywacji i resetu każdego przełącznika.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Tym sposobem dotarliśmy do moim zdaniem największej zalety testowanego sprzętu. Mimo że Razer Huntsman V3 Pro wygląda jak „zwykła” klawiatura mechaniczna i mniej więcej można ją w ten sposób kwalifikować, to technologia stojąca za switchami jest nieco odmienna.

Oczywiście, każdy przycisk ma własny przełącznik, a co za tym idzie wszystko, co najlepsze w mechanikach znajdziemy tu w topowym wydaniu. Rzecz w tym, że za aktywację danego prztyczka nie odpowiada zetknięcie się konkretnych powierzchni, ba, nawet nie czujniki magnetyczne. W Razerze chcieli czegoś więcej.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Każdy switch ma własne zawieszenie, które odpowiada za odwzorowanie charakterystyki pracy najlepszych klawiatur mechanicznych.

Kluczem okazało się światło. Inżynierowie amerykańsko-singapurskiego giganta uznali, że zastosowanie odpornego na w zasadzie wszelkie zakłócenia nośnika informacji będzie w sam raz, ale gdyby tego było mało, zrobili to w sposób umożliwiający kontrolowanie przez użytkownika punktu aktywacji. Nie ukrywam, że tak precyzyjne sensory światłoczułe zrobiły na mnie nie lada wrażenie.

Najważniejsze jest jednak to, że całość po prostu działa dokładnie tak, jak powinna. Maksymalna droga każdego ze standardowych przycisków wynosi 4 mm, ale wyzwolenie sygnału może mieć miejsce już po pokonaniu jednej dzięsiątej milimetra. Przy wymaganej sile nacisku rzędu 40 g to niemal równoznaczne z oparciem palca.

Co więcej, możemy regulować moment aktywacji z dokładnością do wspomnianego 0.1 mm, co daje w sumie 39 poziomów dla wszystkich przycisków razem (nie licząc drobnych wyjątków) lub każdego z osobna. Konsekwencje tego są znaczące: nie tylko dostosujemy działanie klawiatury do dowolnego gatunku gier, ale też do komfortowego pisania. Umówmy się — to prawdziwa rzadkość wśród gamingowych sprzętów z liniowymi przełącznikami.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Jakość wykonaniu sprzętu mnie zachwyciła.

Punkt resetowania, tu domyślnie znajdujący się tuż powyżej ustalonego przez nas momentu aktywacji, również może nabrać innego charakteru. Jeżeli skorzystamy z funkcji Rapid Trigger, po choć minimalnym cofnięciu się (nawet 0,1 mm) przełącznik natychmiast przestaje nadawać sygnał i jest gotowy do kolejnego ataku, nawet jeśli teoretycznie cały czas znajduje się w fazie post travel. Szybkie „wbijanie” kombinacji chyba nigdy nie było tak łatwe.

Moim zdaniem gamechangerem może być też charakterystyczne dla ostatnich produktów linii Huntsman monitorowanie stopnia wciśnięcia przycisków, które zaowocowało chociażby możliwością przypisywania guzikom klawiatury funkcji… gamepada lub joysticka. Nie wiem jak Wy, ale ja marzyłem o kwartecie WSAD działającym jak lewy analog kontrolera do gier.

Jakby wymienione przeze mnie atuty optycznych switchy drugiej generacji były niewystarczające, to wspomnę jeszcze o ich prognozowanej żywotności. Według producenta każdy z nich powinien wytrzymać nawet 100 milionów aktywacji, co w wielu przypadkach oznacza długie lata komfortowego użytkowania bez obaw o awarie.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Ściąga bardzo mile widziana.

Warto także wspomnieć, że przełączniki są fabrycznie nasmarowane, a dzięki zwartej piance wygłuszającej praca przycisków jest pewna, przyjemna w odczuciach i nienachalna akustycznie. Oczywiście dźwięk klawiszy jest zauważalnie głośniejszy od laptopowych mechanizmów nożycowych, ale to po prostu naturalna konsekwencja tego typu konstrukcji.

Klawiaturę podłączamy do naszego sprzętu przez port USB-C na tylnej ścianie urządzenia, natomiast spód obudowy wyposażono w dwustopniowe podpórki do zmiany kąta nachylenia blatu. Znalazło się tu także miejsce dla pięciu gumowanych powierzchni antypoślizgowych, a dolną płytę przyozdobiono powtarzającym się napisem „for Gamers, by Gamers”.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Podobne rozwiązanie zastosowano chociażby w modelu BlackWidow V4 Pro, co stanowi miłą kontynuację tradycji. Oba sprzęty łączy również inna cecha, która nieco utrudnia mi radowanie się tymi wszystkimi innowacjami w mojej domyślnej konfiguracji, czyli przy pececie podłączonym do telewizora. Oczywiście mam na myśli połączenie tylko za pomocą przewodu.

Jasne, rozumiem potrzebę zastosowania niezawodnego łącza, a przy maksymalnej wartości polling rate Huntsman V3 Pro 8KHz pewnie lubi „pociągnąć” nieco energii, ale nie oszukujmy się: Razer ma bezprzewodowe klawiatury, które choćby przy 1000 Hz bardzo dobrze sobie radzą bez kabla. Pewnie to okaże się możliwe dopiero przy wersji oznaczonej jako V4 Pro lub podobnej.

Skoro wspomniałem o wydajności, to oddajmy królowi to, co królewskie: jak już nadmieniłem, testowany model rozwija częstotliwość raportowania rzędu 8000 Hz, czyli wysyła sygnał do naszego komputera raz na 0,125 ms. To naprawdę zamyka rozdział obarczania sprzętu winą za ewentualne potknięcia podczas gry.

Mówiąc jednak całkiem serio, trzeba przyznać, że taka wydajność może mieć znaczenie — oczywiście nie chodzi mi o sytuacje, gdy między konkurującymi graczami jest wyraźna różnica umiejętności. Jeśli jednak hipotetycznie spotka się dwóch tak samo dobrych zawodników, to ten, który będzie o ułamek sekundy szybszy, wygra. Przewagę nie zawsze czuć, ale zawsze warto ją mieć (albo przynajmniej jej sobie nie odbierać).

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Tył klawiatury w pełnej krasie.

Wracając do portów komunikacyjnych i podobieństw z BW V4 Pro, to trochę dziwi brak „przelotki”, czyli powiedzmy minihuba USB. Skoro już podłączamy klawiaturę do komputera przez szybki przewód, to czy naprawdę nie można było podpiąć pod to dodatkowego gniazda dla myszki albo podkładki z ładowaniem bezprzewodowym? Nie jestem pewien.

Winien jestem uzupełnienie dotyczące oświetlenia Razer Chroma. Każdy przycisk jest osobną strefą, a obsługiwana skala barw sięga 16,8 miliona kolorów. Sprzęt sam w sobie wygląda zjawiskowo, do tego w połączeniu z innymi akcesoriami z wężowym logo ( na przykład myszką Basilisk V3 Pro 35K lub lampą Aether Lamp Pro) może stanowić centralny punkt zainteresowania w pokoju gracza.

Jeśli chodzi o wbudowaną pamięć, to klawiatura może pomieścić 6 profili, z czego cztery da się swobodnie modyfikować. Jednym z nienaruszalnych zestawów konfiguracji są ustawienia fabryczne, teoretycznie skrojone pod kątem pisania (choć dla mnie punkt aktywacji nadal był „za płytko”), a drugie miejsce zajmuje ostatni pakiet modyfikacji pracy klawiatury, który ustalaliśmy w Razer Synapse.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Czyżby producent porzucił pluszowe poduszki?

Czas przyjrzeć się dodatkowym akcesoriom. Podkładka pod nadgarstki, którą przytwierdza się do klawiatury magnetycznie, jest delikatnie nachylona i dopasowuje się do linii urządzenia. Co ciekawe, Razer tym razem postawił na twardą powierzchnię powleczoną ekoskórą, która pozwala oprzeć podstawy dłoni, ale nie ma co liczyć na miękkie wykończenie.

Od spodu wrist rest przyzdobiono takim samym motywem jak „podwozie” samego keyboardu, a dodatkowo dostajemy kolejne pięć powierzchni antypoślizgowych. Trzeba przyznać, że ważąca razem 1140 g konstrukcja pewnie trzyma się pod naszymi palcami nawet podczas intensywnych bitew.

Dołączony do zestawu kabel USB należy do kategorii niemal pancernych interkonektorów, czyli jest dość gruby, sztywny i wzmocniony ścisłym oplotem. Przewód świetnie spełnia swoje zadanie, ale w razie czego można go zastąpić wieloma uniwersalnymi rozwiązaniami, pod warunkiem że wtyczka USB-C zmieści się w dość ciasnym tunelu przewidzianym przez Razera.

2. Razer Huntsman V3 Pro 8KHz — proces instalacji, dedykowane oprogramowanie i konfiguracja klawiatury

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Jeden mały panel ze światełkami, a tyle zmienia.
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Połączenie przewodowe klawiatury co prawda odbiera nam pełną swobodę wyboru stanowiska pracy i nieco przywiązuje użytkownika do komputera, ale ma jedną niezaprzeczalną zaletę — prostotę podłączania sprzętu. Tu bez zbędnego komplikowania potwierdzam oczywistość: rzeczywiście wystarczy „spiąć” Łowcę z naszym pecetem przy użyciu kabla USB i gotowe.

Oczywiście model Huntsman V3 Pro 8KHz zadziała także z innymi urządzeniami wspierającymi taki rodzaj komunikacji, a więc smartfonami, tabletami czy konsolami. Warto jednak pamiętać, że wtedy funkcje takie jak przypisanie kwartetowi WSAD „roli” lewego analoga nie działa.

Przejdźmy do konfiguracji. Trzeba przyznać, że testowana klawiatura może pochwalić się dość szerokimi możliwościami zmiany ustawień z poziomu samego sprzętu, a wszystko odbywa się za pomocą skrótów klawiszowych oraz wielofunkcyjnego pokrętła. Wśród dostępnych funkcji warto wyróżnić:

  • przełączanie zapisanych profili
  • włączanie funkcji Snap Tap
  • zmianę punktów aktywacji dla wszystkich przycisków (z drobnymi wyjątkami)
  • szybką konfigurację czułości funkcji Rapid Trigger
  • nagrywanie makr „w locie”
  • przełączanie „trybu gamingowego”
Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Spora część uniwersalnych przewodów swobodnie się tam zmieści.

By uwolnić pełen potencjał Łowcy, warto jednak zainstalować dedykowaną aplikację Razer Synapse 4. Z jej pomocą nie tylko zyskamy dostęp do wszystkich wymienionych wyżej opcji, ale też bardziej szczegółowo dopasujemy działanie „parapetu” do naszych potrzeb. Oto dodatkowe funkcje, które daje nam Razer Synapse:

  • ustalanie nowych par Snap Tap (łącznie do trzech)
  • konfiguracja asymetrycznej czułości Rapid Trigger i tryb Continuous Rapid Trigger
  • zmiana punktu aktywacji każdego przycisku z osobna
  • zmiana częstotliwości raportowania
  • zaawansowane mapowanie wszystkich przycisków (poza drobnymi wyjątkami)
  • konfigurowanie aktywacji dwustopniowej
  • zmiana krzywej czułości wirtualnych analogów
  • zmiana ustawień martwej strefy na końcu zakresu ruchu przycisków
  • szybkie ustawienia gamepada
  • konfiguracja oświetlenia RGB

Urządzenie przychodzi do nas z pięcioma predefiniowanymi profilami: fabrycznym do pisania, superczułym, do strzelanek (z włączonym Rapid Trigger), z kwartetem WSAD jako lewym analogiem i do wyścigów. Ten ostatni łączy w sobie funkcje drążka i spustów, dzięki czemu możemy precyzyjnie prowadzić każdy pojazd.

Snap Tap pozwala rejestrować sygnał przycisku mimo nadal aktywnego innego guzika, jak również kontynuuje pracę trzymanego prztyczka nawet po chwilowej „kontrze”. Jest to przydatne zwłaszcza w grach, w których błyskawiczna zmiana kierunku może być kluczowa dla zwycięstwa.

Domyślnie rozwiązanie to (o ile je aktywujemy) obejmuje parę A i D, czyli przełączniki najczęściej przypisane do ruchu lewo/prawo. Używając Razer Synapse 4, możemy dodać kolejne dwa duety, które będą funkcjonowały na tej samej zasadzie. Program daje nam także dostęp do różnych form Snap Tap, od priorytetyzacji danej strony po dynamiczne porównywanie stopnia wciśnięcia przycisków.

Jedną z kluczowych zalet testowanego modelu jest bardzo wysoka częstotliwość raportowania sięgająca 8000 Hz. Jeśli jednak nie chcemy w danej chwili korzystać z takiej wydajności (na przykład przez to, że zużywa ona trochę więcej zasobów naszego komputera), to możemy wybrać jedną z pozostałych wartości: 125, 250, 500, 1000, 2000 lub 4000 Hz.

Jak wspomniałem w poprzednim podrozdziale, możemy ustawić punkt aktywacji przycisków w zakresie 0,1 – 4 mm w krokach po 0,1 mm. Wysoko łapiący przełącznik będzie działał jak błyskawica, ale może powodować przypadkowe sygnały przy byle dotknięciu, z kolei im bliżej do końca zakresu, tym głębsze, ale i wolniejsze stają się kolejne „wbicia”.

Razer Synapse 4
Ten dreszczyk emocji przed rozpoczęciem konfiguracji jest bardzo ożywczy.

Mamy tu dwie drogi, a co najciekawsze, możemy wybrać obie naraz. Po pierwsze, warto oczywiście dopasować moment rejestrowania sygnału do swoich preferencji, a po drugie nic nie stoi na przeszkodzie, by różne guziki inaczej reagowały na nasz dotyk. Przy odrobinie cierpliwości można zrobić z Trzeciego Łowcy nie tylko doskonałą stację bojową do każdego typu rozgrywki, ale też sprzęt do pisania.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Rapid Trigger to odpowiedź Razera na potrzebę błyskawicznego powtarzania aktywacji tych samych switchy. Podstawowa wersja działa tak, że przełącznik jest gotowy do kolejnego ataku z chwilą rozpoczęcia ruchu przycisku w górę, jeszcze przed osiągnięciem zaprogramowanego punktu resetowania.

Funkcja ta umożliwia nam także ustawienie tak zwanej czułości — określamy w ten drogę sposób powrotną, którą przycisk musi przebyć, by się zresetować. Dostępna jest także opcja Continuous Rapid Trigger, ale mimo przeczytania kilku definicji w sieci, nie udało mi się zaobserwować istotnych różnic w działaniu obu wersji RT.

Razer Synapse 4
Błyskawiczne ustawienia gamepada bardzo ułatwiają wprowadzanie kluczowych zmian.

Co ciekawe, w dedykowanej aplikacji da się również ustawić asymetryczną czułość „Natychmiastowych Przełączników”. Oznacza to, że ustalamy konkretną odległość do przebycia zarówno do zresetowania switcha, jak i jego ponownej aktywacji. Pełna kontrola.

O ile nagrywanie makr „w locie” stanowi jakieś wyjście, to dzięki szczegółowemu edytorowi w Razer Synapse 4 możemy się naprawdę wykazać. Oprócz ustawiania kolejnym kroków w danym porządku da się tam kontrolować timingi pomiędzy następującymi po sobie sygnałami, co często diametralnie zmienia działanie kombinacji.

„Tryb gamingowy” to nic innego, jak dezaktywacja przycisków i ich kombinacji, które mogłyby zakłócić rozgrywkę. Po jego włączeniu można zatem zapomnieć o przypadkowym uruchomieniu Menu Start czy menu kontekstowego, a dodatkowo do „listy zablokowanych” można dopisać również takie skróty jak Alt+Tab czy śmiertelnie niebezpieczny Alt+F4. Niby nic wielkiego, ale dla bezpieczeństwa czasem warto skorzystać.

Mapowanie przycisków w sprzętach Razera, zwłaszcza tych ze wsparciem Synapse, to absolutny wzór do naśladowania. Szeroki wachlarz możliwości obejmuje nie tylko funkcje już obecne na klawiaturze, ale pozwala „udawać” myszkę, uruchamiać programy, przestawiać efekty oświetlenia, a nawet (co charakterystyczne dla nowszych członków linii Huntsman) przypisywać działanie elementów sterujących kontrolera do gier czy joysticka.

Gdy chcemy wykorzystać „analogowość” optycznych przełączników do symulowania pracy drążków i spustów gamepada, możemy nawet ustawić jedną z kilku dostępnych postaci krzywej czułości. O ile więc liniowa progresja jest dość uniwersalna i sprawdza się w każdym gatunku gier, to mamy też opcje bardziej wyspecjalizowane: szybką, wolną, natychmiastową oraz własną. Niejeden wolant powinien się zawstydzić.

Co więcej, „tryb gamepadowy” (moja własna nazwa) nie ogranicza się do osi, ale obejmuje wszystkie ważne elementy sterujące kontrolera. Do tego dochodzą opcje związane z odcinaniem (lub nie) pozostałych prztyczków na klawiaturze oraz blokowanie domyślnej funkcji przycisków, jeśli są one przypisane do funkcji pada.

Razer Synapse 4
Dzięki takim ustawieniom odpowiedzi analogów można dokładnie dopasować działanie przycisków do swoich preferencji.

Chciałbym wyjaśnić dość istotną sprawę: korzystanie z analogowych przycisków do symulowania wolanta nie wymaga specjalnych opcji kompatybilności w grach. Oprogramowanie klawiatury po prostu „oszukuje” komputer, że sygnał pochodzi z gamepada do Xboxa — oznacza to obsługę w zasadzie każdego tytułu, w którym można się bawić z użyciem kontrolera. Rozwiązanie to nie działa na innych platformach.

Aż tak zaawansowanej konfiguracji nie przewidziano dla symulowanych joysticków, ale mimo wszystko producent pamiętał o najważniejszych funkcjach takich urządzeń. I tak do poszczególnych klawiszy możemy przypisać nie tylko ruchy w osiach X, Y, Z, rX, rY i rZ, ale też rolę przycisków 1-24. Microsoft Flight Simulator 24 na keyboardzie? Potrzymajcie mi oranżadę.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Swoją drogą, miałem pewne wstępne podejrzenia, które się potwierdziły: po podłączeniu klawiatury do komputera, nawet sam system Windows w konfiguracji kontrolerów „widzi” wolant do Xboxa 360 i joystick, oba spod znaku Razera. Oznacza to, że OS będzie przekazywał takie informacje o wpiętym sprzęcie do każdej gry, choć niestety tylko uruchamianej lokalnie (czyli nie przez streaming).

Muszę odnieść się do tak zwanej podwójnej aktywacji jednego przycisku. Wbrew nazwie jeden przełącznik może wykonywać nawet cztery różne funkcje — na początku drogi w dół, na końcu drogi w dół, na początku drogi w górę i na końcu drogi w górę.

Oznacza to, że gdy dusimy dany guzik, to przykładowo po przekroczeniu 1,5 mm wprowadzi sygnał „a”, a po dojściu do 3 mm głębokości wyśle informację „b” (nie trzeba ustawiać wszystkich czterech punktów). Razer sugeruje wykorzystanie tego mechanizmu na przykład do zmiany broni na granat („a”) i rzucenie go („b”), ale możliwości jest pewnie wiele więcej. W zasadzie ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Pozostając jeszcze przez chwilę przy kwestiach programowania przycisków, muszę zaznaczyć, że podlegają mu także okrągłe prztyczki nad Num Lockiem i pokrętło wielofunkcyjne. A co jeśli komuś zabraknie guzików na klawiaturze? I na to znalazł się sposób — sprzęt oferuje drugi, wirtualny zestaw klawiszy dzięki funkcji Hypershift.

Zmiana ustawień martwej strefy końca zakresu ruchu ma wyeliminować ewentualne fałszywe sygnały, gdy zadrży nam palec. Ustawienie to nie zawsze będzie miało duże znaczenie, ale jeśli w naszej konfiguracji sporo dzieje się w okolicy wciśnięcia przycisku „w dechę”, to warto przeanalizować wybór odpowiedniej opcji.

Oświetleniem Razer Chroma zachwycałem się na łamach naszego portalu już niejednokrotnie, a model Huntsman V3 Pro 8KHz tylko podtrzymał moje dobre zdanie o tym rozwiązaniu. Klasycznie więc — w samym Razer Synapse 4 możemy wybrać jeden z predefiniowanych efektów z ewentualnymi modyfikacjami lub uruchomić jeden z customowych pokazów naszego autorstwa.

Te za to możemy stworzyć w dedykowanym programie Razer Chroma. „Załatwimy” tam także integracje iluminacji z pozostałymi sprzętami z wężowym logo (choć nie tylko, udało mi się na przykład zmienić podświetlenie myszki HyperX Pulsefire Haste 2 Wireless), dzięki czemu możemy przygotować kompletną, spójną oprawę naszego stanowiska bojowego.

Co ważne: podczas wszystkich, nieraz dość długich zabaw w Razer Synapse 4 ani razu nie trafiłem na sytuację problematyczną lub utrudniającą korzystanie ze sprzętu. W moim odczuciu oprogramowanie dobrze wypełnia swoje zadanie, a do tego jest czytelne i intuicyjne. Wygląda na to, że po latach w końcu się doczekaliśmy.

3. Jak się na tym pisze i gra, czyli Razer Huntsman V3 Pro 8KHz w praktyce

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Huntsman V3 Pro 8KHz zwarty i gotowy do akcji!

Po wstępnym dopasowaniu działania klawiatury do naszych potrzeb i zaznajomieniu się z wyspecjalizowanymi rozwiązaniami dla różnych gatunków gier nadszedł czas na kluczowy sprawdzian. Test Razer Huntsman V3 Pro 8KHz oczywiście przede wszystkim obejmował cyfrową rozrywkę, ale nie omieszkałem także wykorzystania sprzętu do wprowadzania dużych ilości tekstu.

Dość powiedzieć, że cały niniejszy artykuł został wklepany na Trzecim Łowcy. Na „zwykłych” liniowych switchach prędzej bym się załamał nerwowo przez słaby feedback i ilość baboli powstałych na skutek niedociśnięcia lub uruchomienia sąsiedniego przełącznika. Na „optyku” Razera po ustawieniu punktów aktywacji na 2,8 mm w części alfabetycznej i 2,2 mm na Shifcie i prawym Alcie pisze mi się naprawdę poprawnie. Sam byłem w szoku.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Jeśli zaś chodzi o część gamingową, to wybrałem dość zróżnicowane tytuły, które pozwoliły mi sprawdzić w praktyce nie tylko zjawiskowe parametry pracy keyboardu, ale też funkcję symulacji kontrolera. Oto wybrane przeze mnie pozycje:

  1. Destiny 2
  2. Shadow of the Tomb Raider
  3. Mortal Kombat 1
  4. Microsoft Flight Simulator 2024
  5. Test Drive Unlimited Solar Crown
  6. Cyberpunk 2077 z dodatkiem Widmo Wolności

Z dynamicznych strzelanek postawiłem na stare, ale jare Destiny 2. Produkcja Bungie do dziś może stanowić wzór do naśladowania pod względem przyjemności z kasowania wrogów, jednak nie można odmówić jej także angażującej rozgrywki wciągającej na wiele godzin.

Destiny 2
Misje dla pojedynczego gracza wyjątkowo przypadły mi do gustu.

Postanowiłem wypróbować profil dedykowany FPS-om, a więc z dość wysoko ustawionymi punktami aktywacji i włączonym Rapid Triggers. Dla pewności korzystałem też ze Snap Tap, by każda zmiana kierunku była możliwie najszybsza.

I tak w połączeniu ze znakomitą myszką Razer Basilisk V3 Pro 35K testowany sprzęt sprawiał, że połączenie między mną a sterowaną postacią było niemal namacalne. Nie ukrywam, że do tak wysokiej czułości klawiszy trzeba się trochę przyzwyczaić, ale gdy już to zrobimy, dodatkowa responsywność może być kluczowa w podbramkowych sytuacjach.

Od premiery Shadow of the Tomb Raider także minęło już trochę czasu, niemniej produkcja ta dla mnie stanowi przykład bardzo udanej gry akcji w klasycznym stylu. Co więcej, produkcja Eidos Montreal obecnie wchodzi w skład growego abonamentu Microsoftu, co warto wykorzystać. Swoją drogą, jeśli chcielibyście wykupić dostęp do tej potężnej biblioteki za ułamek oryginalnej kwoty, polecam nasz poradnik na tani Xbox Game Pass Ultimate.

Shadow of the Tomb Raider
Dobra impreza nie jest zła.

Muszę przyznać, że cieszyłem się z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że przygody młodej Lary to naprawdę kawałek poprawnie poprowadzonej przygodówki, a po drugie, iż to właśnie z modelem Huntsman V3 Pro 8KHz pod palcami mogłem wrócić do Paititi. Do tego jest tu dużo strzelania i jeszcze więcej precyzyjnego poruszania się w przestrzeni, od różnych akrobacji po skradanie się bez alarmowania wrogów.

Wyjątkowo przydała się zatem „analogowość” przełączników optycznych, dzięki której mogłem poruszać się powolutku dzięki delikatnemu traktowaniu przycisków. Wrażenie z zabawy jest przednie, ale faktem jest, że już lata temu marzyłem właśnie o możliwości kontrolowania tempa przez zmianę nacisku na guziki. Wtedy wydawało się to niemożliwe, a dziś się ziściło.

W MK 1 odbębniłem jedną wieżę i po raz kolejny z satysfakcją stwierdziłem wyższość dobrego „parapetu” nad niemal dowolnym gamepadem. Jedynym rodzajem kontrolera, który byłby w stanie konkurować ze sprzętem takiej klasy jak Huntsman V3 Pro 8KHz jest wysoce wyspecjalizowany fight pad, powiedzmy Razer Kitsune.

Mortal Kombat 1
Czasem od jednego ciosu zależy cała przyszłość.

Jednocześnie czas reakcji recenzowanego akcesorium, możliwość włączenia Rapid Trigger oraz pełna konfigurowalność punktów aktywacji (mogą być różne dla każdego wykorzystywanego w walce przycisku) stanowią bardzo mocne argumenty na korzyść Łowcy. Szczerze mówiąc trudno mi wyobrazić sobie lepsze narzędzie w rękach doświadczonych wojowników, nawet jeśli pod względem ergonomii jednozadaniowy Lisek jest minimalnie z przodu.

Odgrażałem się w poprzednim podrozdziale, że wskoczę do wirtualnego kokpitu i polatam w MFS 24 na klawiaturze. Nie pozostało mi nic innego, jak spełnić tę obietnicę, choć bardzo obawiałem się szybkiej, bardzo bolesnej weryfikacji moich umiejętności.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Ta oczywiście nastąpiła, co nie dziwi po wielomiesięcznej przerwie od sterowania wszelkiej maści aerodynami, jednak jej przyczyną nie była bezpośrednio główna bohaterka tego tekstu. Wprost przeciwnie — gdybym naprawdę musiał ograniczać się podczas latania do zabawy na klawiaturze, to wiele bym oddał, by było to urządzenie z analogowymi przełącznikami optycznymi tak jak tu.

Byłem bardzo ciekaw, jak w praktyce sprawdza się ściganie na keyboardzie, który działa jak gamepad. Od czasów nabycia Xboxa One S nie używałem takich akcesoriów do jazdy (może poza GTA i Cyberpunkiem), więc powrót do doświadczeń z czasów ogrywania takich oldschoolowych samochodówek jak NFS Most Wanted czy jeszcze wcześniej serii Underground był swoistą podróżą w czasie.

A przynajmniej byłby, gdybyśmy mówili o „zwykłej” klawiaturze. Tu jednak mamy do czynienia ze switchami, które w sposób liniowy oddają stopień naduszenia klawisza. Faktem jest, że trzeba się do tego przyzwyczaić i powściągnąć chęć wbijania klawiszy od razu „w dechę”, ale po opanowaniu tych umiejętności wrażenia z jazdy są zgoła odmienne.

Sprawdziłem to na przykładzie TDU Solar Crown. Auta rzeczywiście zupełnie inaczej zachowywały się pod kontrolą analogowych przełączników — lepsze panowanie nad gazem i hamulcem dało większe bezpieczeństwo i lepsze tempo w zakrętach, a zwiększona precyzja kąta skrętu umożliwiło skuteczniejsze omijanie przeszkód bez utraty przyczepności.

Co prawda nie planowałem tego, siadając do pisania tekstu, ale skoro wywołałem temat, to postanowiłem dorzucić do listy testowych gier niepowtarzalne CP2077 wraz z dodatkiem Phantom Liberty. Razer Huntsman V3 Pro 8KHz wydaje się wręcz stworzony do bardziej precyzyjnego prowadzenia samochodów czy skradania się bez rezygnacji z celności zapewnianej przez myszkę.

Cyberpunk 2077
Nie ma to jak kojąca przejażdżka.

Nie myliłem się, takie „hybrydowe” produkcje jak dzieło Redów znakomicie ogrywa się na optycznej klawiaturze z wężowym logo. Chyba najbardziej doceniłem to podczas jazdy na motocyklu, której w normalnym wydaniu brakuje nieco płynności, ale świetnie bawiłem się też przy zwykłym poruszaniu się pieszo po wiecznie żywym Night City.

Podczas zabawy w każdym z wybranych przeze mnie tytułów recenzowane akcesorium spisywało się na medal, oferując nieprzeciętną sprawność oraz zdolność dostosowywania działania sprzętu do aktualnych potrzeb. Mam nieodparte wrażenie, że to najbardziej wszechstronny keyboard, z jakim dotąd miałem do czynienia — żaden gatunek gier nie jest mu straszny, do tego Łowca zawsze dorzuca od siebie coś ekstra.

I tak w shooterach czy bijatykach możemy liczyć na szybkie zmiany kierunku ze Snap Tap, ścigałki czy akcyjniaki zyskały drugie życie za sprawą symulacji gamepada, a nawet kilkudziesięcioletnie produkcje smakują dużo lepiej dzięki możliwości unowocześnienia lub uproszczenia sterowania. Co najważniejsze, nie musimy martwić się o kompatybilność — sprzęt i oprogramowanie Synapse załatwiają to za nas.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Nawet w ciemności z łatwością odnajdziemy właściwy klawisz.

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że sterowanie analogowe działa tylko na lokalnie uruchomionym systemie Windows. Platformy do streamowania gier, takie jak GeForce NOW czy Xbox Cloud Gaming niestety nie rozpoznają kontrolera „zaszytego” w testowanej klawiaturze (mimo że ta działa całkowicie poprawnie), co nieco dziwi zwłaszcza w przypadku pecetowych serwerów NVIDII.

No dobrze, ale czy w trakcie gry poczułem te 8000 Hz częstotliwości raportowania? Czy moje ruchy stały się szybsze, lepsze i celniejsze? Pewnie bez zaskoczenia powiem, że nie zauważyłem różnicy, ale chciałbym poznać ludzi, którzy są w stanie takie rzeczy wyłapać. Nie o to jednak w całej tej zabawie chodzi.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Rzecz w tym, że Huntsman V3 Pro 8KHz daje nam coś niewidocznego i niewyczuwalnego, ale bardzo cennego na wyższych poziomach rywalizacji. To te ułamki sekund, których suma może w kluczowym momencie pozwolić nam być o krok przed rywalem. Czy to mało? Bynajmniej — czasem właśnie tyle decyduje o zwycięstwie lub porażce.

4. Test Razer Huntsman V3 Pro 8KHz — podsumowanie recenzji

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Trzeba przyznać, że to kawał klawiatury.

Skoro w pełni poznaliśmy potencjał bojowy Trzeciego Łowcy, czas zmierzyć się z najważniejszym pytaniem, które zadałem na samym wstępie. Jak to zatem jest: czy ultraszybka klawiatura Razera to znakomite narzędzie dla graczy, czy tylko puszący się cyferkami model jakich wiele? Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jedyną prawidłową odpowiedzią jest ta pierwsza.

Spójrzmy na najważniejsze atuty sprzętu z wężowym logo. Urządzenie jest wykonane z wysokie jakości materiałów, a spasowanie elementów nie pozostawia pola do narzekań. Zagrało tu w zasadzie wszystko: od aluminiowej góry korpusu, przez świetne nakładki przycisków, nasmarowane przełączniki po gąbkę wygłuszającą wewnątrz. Nie należy zapominać o podkładce pod nadgarstki, która mimo swojej twardości spisuje się całkiem dobrze.

Kluczowe jest oczywiście wnętrze: wspomniane wyżej switche to nie „zwykłe mechaniki”, tylko optyczne przełączniki z konfigurowalnym punktem aktywacji. Dzięki temu każdy użytkownik może dopasować działanie klawiatury do swoich potrzeb i przyzwyczajeń, a wprowadzanie ewentualnych zmian czy przeskakiwanie między profilami to kwestia kilku krótkich chwil.

Do tego niemal każdy klawisz może być wykorzystany jako element sterujący emulowanego gamepada lub joysticka, włącznie z płynnie działającymi analogami i triggerami. Marzenia o kontrolowaniu tempa ruchu postaci lub kąta skrętu kierownicy tylko przez zmianę stopnia nacisku na guzik stały się faktem. Uwierzcie, że to naprawdę poprawia immersję.

Keyboard o amerykańsko-singapurskim rodowodzie jest także niesamowicie „szybki” i to w więcej niż jednym znaczeniu. Przede wszystkim nie musimy bać się o to, że akcesorium nie dotrzyma kroku narzędziom naszych współzawodników — 8000 Hz częstotliwości odświeżania przekłada się na niewyobrażalnie niskie opóźnienia na wejściu. Wiadomo, że wciśnięcie przycisku to dopiero pierwszy krok, ale za to jaki.

Po drugie, sygnał w przełącznikach optycznych 2. generacji jest pozbawiony zakłóceń takich jak debounce w „mechanikach”, a w połączeniu z Rapid Trigger resetowanie i gotowość do ponownego użycia danego klawisza jest niemal pozbawione opóźnień. Należy pochwalić także niesamowitą precyzję sprzętu Razera, który pozwala regulować punkty aktywacji z dokładnością do 0.1 mm.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz
Mocarny sprzęt i ozdoba w jednym.

Jeśli do powyższych mocnych stron doliczymy estetyczne oświetlenie Razer Chroma, wbudowaną pamięć dla 6 profili oraz szerokie możliwości konfiguracji zarówno z poziomu programu Synapse, jak i samego sprzętu, to recenzowany model jawi się jako klawiatura kompletna. Czy to jednak sprzęt idealny? Oczywiście, że nie, choć trudno wskazać tu ewidentne mankamenty, a raczej braki czy niedociągnięcia, których można było uniknąć.

Zacznijmy od dostępnych form łączności. Niestety nie ma co liczyć na komunikację bezprzewodową, co oczywiście można tłumaczyć zużyciem energii przez switche, oświetlenie czy wysoki polling rate, ale w moim odczuciu to niewystarczające argumenty. Klawiatura mogłaby działać 12-15 godzin na baterii, nawet z niższym raportowaniem — podłączenie sprzętu do ładowania po skończonej sesji nie jest trudne. Cóż, nie tym razem.

Nieco zdziwił mnie także brak wsparcia dla sterowania analogowego ze strony aplikacji takich jak Xbox Cloud Gaming czy tym bardziej GeForce NOW. Biorąc pod uwagę, że emulowany kontroler jest widoczny w systemie, to powinien być tak samo rozpoznawany przez platformy streamingowe.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Wygląda na to, że do interpretacji sygnałów dochodzi dopiero na docelowej maszynie, a tam „gadzi parapet” pozostaje „tylko” klawiaturą. Rozumiem, że przeniesienie obsługi sterowania analogowego na poziom samego akcesorium wymagałoby sporo zachodu i kilku dodatkowych układów (oraz licencji Microsoftu), ale czemu nie zagrało to na polu czysto programowym? Nie mam pojęcia.

Komu ostatecznie mogę polecić testowany model? Moim zdaniem każdemu, kto poszukuje wyjątkowej, bardzo funkcjonalnej klawiatury na długie lata. Nawet jeśli dysponujemy już odpowiednim gamepadem, joystickiem, kierownicą czy nawet systemem HOTAS do symulatorów lotu, to Razer Huntsman V3 Pro 8KHz jest po prostu znakomitą klawiaturą do zadań specjalnych.

Muszę przyznać, że w życiu miałem w swoich rękach kilka sprzętów, po których bardzo dużo się spodziewałem, ale z realizacją tych nadziei bywało różnie. Do recenzji Łowcy w wersji V3 Pro 8KHz podchodziłem zatem z pewną rezerwą, jednak Razer stanął na wysokości zadania. Dostajemy wszystko to, co producent obiecał, a nie było tego mało.

Oczywiście, można było chcieć więcej, chociażby łączności bezprzewodowej czy działania sterowania analogowego w aplikacjach streamingowych i na konsolach. Na ten moment to pieśń przyszłości, ale te braki nie zmieniają najważniejszego: jako gracze zyskaliśmy naprawdę mocny kawałek wyposażenia.

W dobrych rękach szybka jak błyskawica klawiatura spod znaku trzech splecionych węży może być zabójczo skuteczna, ale akcesorium sprawdzi się także w mniej zobowiązującym graniu, a nawet podczas pisania. Taka wielozadaniowość potrafi rozpieścić — ale czy to właśnie nie w tym tkwi magia sprzętu najwyższej klasy? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ja tymczasem wracam do zabawy, która właśnie stała się nieco bardziej wciągająca.

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz

Na plus

  • Fantastyczne analogowe przełączniki optyczne
  • Regulowane punkty aktywacji
  • Funkcje symulowania gamepada lub joysticka
  • Szerokie możliwości konfiguracji
  • Zaawansowane mapowanie przycisków
  • Wiele funkcji dla graczy
  • Częstotliwość raportowania do 8000 Hz
  • Znakomita jakość wykonania
  • Sprawne, intuicyjne oprogramowanie sterujące
  • Atrakcyjne oświetlenie RGB

Na minus

  • Tylko łączność przewodowa
  • Sterowanie analogowe nie działa w aplikacjach do streamowania gier i na konsolach

Jakub Foss

Razer Huntsman V3 Pro 8KHz to przewodowa klawiatura dla graczy wyposażona w znakomite przełączniki optyczne. Sprzęt może pochwalić się nietuzinkową częstotliwością raportowania sięgającą 8000 Hz, analogowym trybem sterowania, regulowanymi punktami aktywacji, znakomitą jakością wykonania oraz szeregiem funkcji realnie przydatnych w cyfrowej rozrywce. Trochę szkoda, że jesteśmy przywiązani do łączności po kablu, a symulacja gamepada nie działa w aplikacjach do streamingu gier i konsolach, ale to drobnostki wobec zjawiskowych właściwości gamingowych sprzętu z wężowym logo.

Ocena końcowa: Zdecydowanie godne polecenia

O autorze
Jakub Foss
Zastępca redaktora naczelnego

Od trzech dekad zapalony miłośnik gier komputerowych. Od przyjaźni z Commodore, przez konsolki i konsole miał przyjemność dotrzeć do ekosystemu Xboxa. Zobacz więcej...

Niektóre odnośniki w powyższej publikacji to linki afiliacyjne. Jeżeli klikniesz taki link i dokonasz zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, a Ty nie poniesiesz żadnych dodatkowych kosztów. | Etyka redakcyjna

Zastanawiasz się nad zakupem subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate? Skorzystaj z naszych poradników i oszczędź nawet 80% ceny!

Dyskusja na temat wpisu

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Mimo że pozwalamy na komentowanie osobom bez konta na platformie Disqus, to i tak zalecamy jego założenie, bo wpisy gości często trafiają do spamu.

Ładowanie kolejnych wpisów...
Rekordowa obniżka!
Zgłaszanie błędu

Błędy zdarzają sie każdemu, nawet nam. Jeżeli uważasz, że w niniejszej publikacji coś się nie zgadza, to poinformuj nas o tym korzystając z formularza poniżej. Autor tekstu otrzyma Twoje zgłoszenie, dzięki czemu będzie mógł go poprawić, jeśli zajdzie taka potrzeba.