Growy kącik muzyczny — Cyberpunk 2077 [#2]

Cyberpunk 2077

Jako gracze zdarza nam się doświadczać różnorodnej muzyki w trakcie zabawy w ulubionych tytułach. Niektóre z tych soundtracków pozostawiają w naszej pamięci trwały ślad, i to o nich właśnie jest niniejszy cykl. Będziemy się w nim przyglądać (jak również przysłuchiwać) najlepszym ścieżkom dźwiękowym z gier w ogóle, nie dzieląc platform i rozmiarów produkcji na lepsze i gorsze. Nie zabraknie więc u nas muzyki z tytułów AAA, ale z największą przyjemnością przedstawimy również ilustracje muzyczne z niejednego indyka.

Wraz z każdym kolejnym odcinkiem Growego kącika muzycznego uzupełniamy naszą stale rosnącą playlistę na Spotify (szczegóły na końcu tekstu). Znajdą się na niej wybrane numery, które naszym zdaniem najlepiej oddają charakter danego soundtracku lub po prostu najbardziej nam się podobają.

Muzyka w Cyberpunk 2077

W drugim odcinku naszego cyklu wzięliśmy się za bary z opus magnum studia CD Projekt RED, czyli Cyberpunkiem 2077. Zanim przejdziemy do oryginalnego soundtracku, krótkie przypomnienie dotyczące samej gry: w produkcji wcielamy się w stworzoną przez nas postać — V. Niezależnie od wybranego pochodzenia bohatera/bohaterki, prędzej czy później trafiamy w szeregi półświatka Night City. Według napotkanych podczas gry NPC-ów będące miejscem akcji futurystyczne miasto to stolica zepsucia i esencja wszystkiego, co najgorsze. W tej bezwzględnej metropolii staramy się znaleźć swoje miejsce, ale przez znajomość z niewłaściwymi ludźmi zostajemy wciągnięci w konflikt dużo większy, niż mogłoby się wydawać. Przyzwoicie napisana historia zawarta w głównym wątku prowadzi ostatecznie do jednego z kilku głównych zakończeń.

Zwiastun Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077 dostępny jest na PC-tach, Xboxie One, Xbox Series X|S, PlayStation 4 oraz PlayStation 5.

Cyberpunk 2077 — twórcy i charakter muzyki

Za oryginalną ścieżkę dźwiękową, którą możemy usłyszeć w produkcji CD Projekt Red, odpowiedzialne są trzy osoby: znany z oprawy muzycznej gier o Wiedźminie Marcin Przybyłowicz, twórca soundtracku do Gwinta P.T Adamczyk oraz szkocki kompozytor Paul Leonard-Morgan, którego pracę możemy podziwiać choćby w filmie „Jestem Bogiem” („Limitless”). Ostatni z panów zajął się przede wszystkim stworzeniem przestrzennych, bardzo klimatycznych teł dźwiękowych, które kojarzą się z oprawą „typowo” filmową. Mamy tu więc do czynienia z niespiesznymi, ambientowymi motywami ze sporą ilością syntezatorów i sporadycznymi wstawkami wokalnymi. Utwory te doskonale podkreślają pejzaże obserwowane podczas gry, wzbogacając nasze doświadczanie Night City i jego okolic.

Przed odmiennym zadaniem stanęli dwaj pozostali kompozytorzy. Ich podstawowym celem było opracowanie oprawy dźwiękowej towarzyszącej nam w kluczowych fabularnie scenach i dynamicznych potyczkach, których w produkcji nie brakuje. Stworzyli do Cyberpunk 2077 soundtrack, który działa bardzo stymulująco, a jednocześnie perfekcyjnie wpisuje się swoim charakterem w duszny, wręcz stęchły klimat Night City. By to osiągnąć, Panowie wykorzystali elementy muzyki techno, industrialu, acid house’u i rave’u, co absolutnie nie oznacza, że ich dzieło przypadnie do gustu wyłącznie fanom muzyki elektronicznej. W ich kompozycjach jest coś hipnotyzującego, niejednokrotnie konstrukcja utworów jest nieoczywista, a wykorzystane instrumentarium oczarowuje dźwiękiem.

Sporą część omawianej ścieżki dźwiękowej stanowią dynamiczne utwory, które napędzają nas do walki i dodają potrzebnej niekiedy odwagi. Niejednokrotnie zdarza się, że dajemy się porwać mocniejszym kawałkom płynącym z głośników (lub jeszcze lepiej dobrych słuchawek) i zacieklej atakujemy, nie bacząc na niebezpieczeństwo. Panowie Przybyłowicz i Adamczyk skomponowali jednak także kilka wolniejszych, dark ambientowych tracków, w których cedzący się dźwięk podkreśla klimat zagrożenia czyhającego na nas w Night City.

Ostatnia ważna kwestia: obecna w Cyberpunk 2077 muzyka to nie tylko oryginalna ścieżka dźwiękowa zawarta na albumie „Original Score„. W niniejszym artykule zajęliśmy się właśnie nią, ale warto pamiętać też o utworach przygrywających nam ze stacji radiowych w trakcie jazdy wirtualnym autem lub motocyklem. Osobnym tematem są piosenki ważnego w uniwersum Cyberpunka zespołu Samurai, nagrane na potrzeby gry przez szwedzki zespół Refused. Jak widać, o ile w sprawach technicznych „Redom” można było sporo zarzucić jeszcze przez dłuższy czas po premierze CP2077, to warstwa muzyczna była przygotowana na najwyższym poziomie. Dla przykładu poniżej zamieściliśmy jeden z utworów zespołu Johnny’ego Silverhanda.

Samurai – Chippin’ In

OST z Cyberpunk 2077 – nasz wybór utworów

Tym razem na naszej growej playliście na Spotify pojawia się 5 nowych utworów, pochodzących z oryginalnej ścieżki dźwiękowej Cyberpunk 2077. Zdecydowaliśmy się na:

  1. V
  2. The Rebel Path
  3. Bells of Laguna Bend
  4. Cyberninja
  5. To Hell and Back

Nie wyobrażamy sobie rozmawiania o muzyce z Cyberpunka 2077 bez zatrzymania się przy utworze otwierającym soundtrack i główne menu w samej grze. W „V” właściwie zawarte jest wszystko, co najlepsze w omawianej ścieżce dźwiękowej. Uzależniający wstęp wciąga słuchaczy, aby potem track zniewolił nas mocnym, elektronicznym uderzeniem i nie puścił aż do samego końca. „The Rebel Path” teoretycznie działa podobnie do poprzedniego utworu, jednak jego wyjątkowy, wchodzący nieco „pod włos” beat i postępująca energia w muzyce zasługują na wyróżnienie. Nieco odmienne dynamiką „Bells of Laguna Bend” doskonale nada się jako muzyka do odpoczynku lub przed zasypianiem. Utwór ma w sobie kilka dobrych, hipnotyzujących melodii, zwłaszcza w swojej drugiej połowie.

W „Cyberninja” urzekł nas orientalizujący charakter utworu, jednak nadal mocno związany z pozostałą częścią OST. Progresywnie brzmiący fragment zaczynający się w okolicach 30 sekundy i trwający mniej więcej do połowy tego krótkiego tracku może nas zmusić do zapętlania go, by móc dłużej się nim delektować. Do „To Hell and Back” trzeba podejść z drobną ilością cierpliwości, ponieważ pierwsze półtorej minuty może być wymagające do słuchania. Po tym czasie w zasadzie wszystko, co wcześniej wpłynęło do naszych uszu, nabiera zupełnie innego sensu i doświadczamy czegoś w rodzaju rekonstrukcji utworu z wcześniejszego chaosu. To tak, jakby na naszych oczach (choć w tym wypadku raczej należy mówić o uszach) kawałki potłuczonego szkła samoistnie połączyły się ze sobą w kształcie, jakiego się nie spodziewaliśmy.

Nasza playlista na Spotify — najlepsze utwory z gier

Zapraszamy do obserwowania naszej playlisty na Spotify, w której będziemy umieszczać najlepsze wg nas utwory z soundtracków poszczególnych gier, omawianych w ramach Growego kącika muzycznego.

Podgląd składanki dostępny poniżej

A jakie wrażenie na Was zrobiła warstwa dźwiękowa Cyberpunk 2077? Myślicie, że twórcom dobrze udało się wpasować w atmosferę gry, czy to przede wszystkim muzyka ten klimat tworzy? Jak zwykle dajcie znać w komentarzach, ale bardzo prosimy, poświęćcie też chwilę na wypełnienie poniższej ankiety, aby dać nam znać, czy jesteście zainteresowani kolejnymi wpisami z niniejszej serii.

Czy chciał(a)byś zobaczyć więcej artykułów z tej serii w przyszłości?

Zobacz wyniki

Poprzednie teksty z cyklu Growy kącik muzyczny:

  1. Growy kącik muzyczny — Nier: Automata [#1]

Niektóre odnośniki w niniejszej publikacji to linki afiliacyjne. Klikając w nie, nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz rozwój portalu.

Dyskusja na temat wpisu

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Mimo że pozwalamy na komentowanie osobom bez konta na platformie Disqus, to i tak zalecamy jego założenie, bo wpisy gości często trafiają do spamu.

Okazja ograniczona czasowo!
Z