Test Next Level Racing HF8. Czy mata haptyczna to pełnoprawne akcesorium dla graczy, czy zbędny gadżet?

Test Next Level Racing HF8

Chyba wszyscy możemy przyznać, że walka o klienta na polu akcesoriów gamingowych jest bardzo zacięta, a producenci dwoją się i troją, by przekonać graczy o wyższości swoich rozwiązań. Od czasu do czasu pojawiają się jednak pomysły na tyle nietypowe, że w zasadzie nie mają szczególnej konkurencji.

Na tak odważny krok zdecydowało się australijskie Next Level Racing wypuszczając matę haptyczną HF8. Spędziłem z tym sprzętem ponad trzy tygodnie, w trakcie których sprawdziłem wszystko, co tylko się da.

Czy tak niestandardowe akcesorium istotnie wpływa na radość z cyfrowej rozrywki? Jak wszechstronne jest urządzenie od NLR? Czy taki pomysł w ogóle ma rację bytu? Zapraszam do lektury mojej recenzji, w której omówię wszystkie blaski i cienie modelu HF8!

Test Next Level Racing HF8 — najważniejsze parametry

Next Level Racing HF8
Next Level Racing HF8

Zanim przyjrzymy się bliżej konkretnym parametrom testowanego modelu, musimy dobrze zrozumieć, czym on w ogóle jest. Otóż HF8 to gamingowa mata haptyczna, czyli taka, która ma dostarczać nam fizycznych informacji zwrotnych w postaci wibracji.

Sam efekt nie jest niczym nowym, wszak chociażby gamepady do PC czy konsol, kierownice do gier oraz smartfony „latają” nam w rękach od dawien dawna, ale poza niszowymi producentami trudno było szukać sposobu na trzęsące się siedzenie. Next Level Racing zmienił ten stan rzeczy. Jak zatem wygląda specyfikacja recenzowanego sprzętu?

  • Materiał: perforowana skóra ekologiczna
  • Kompatybilność: PC, Xbox One, Xbox Series X|S, PS4, PS5, Nintendo Switch, urządzenia z wyjściem minijack 3,5 mm
  • Strefy wibracji: 8
  • Maksymalna waga użytkownika: 150 kg
  • Komunikacja: USB-A, minijack 3,5 mm
  • Zasilanie: dołączony zasilacz
  • Wymiary: 113 cm x 44 cm x 6 cm
  • Waga: 2,6 kg
  • Cena: 1000-1200 zł

Co bardzo istotne: testowany model można z powodzeniem wykorzystać w zasadzie wszędzie tam, gdzie mamy do dyspozycji siedzisko i oparcie. Oczywiście optymalnie będzie to fotel gamingowy lub pełen kokpit do symulacji, jednak bez problemu wystarczy krzesło czy nawet kanapa.

Next Level Racing HF8
To tylko opakowanie ochronne, ale już dostarcza pewnych informacji.

Z powyższych danych wynika, że mata może pochwalić się szeroką kompatybilnością ze sprzętem dla graczy, jednak w praktyce jest to bardziej skomplikowana kwestia. By zachować jak największą przejrzystość tekstu, moja recenzja Next Level Racing HF8 została podzielona na następujące podrozdziały:

  1. Zawartość opakowania, wygląd i budowa urządzenia
  2. Łączenie maty haptycznej z komputerem, konsolą oraz innymi urządzeniami
  3. Jak to działa, czyli Next Level Racing HF8 w praktyce
  4. Podsumowanie
■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

W trakcie testów sprawdziłem podkładkę z pecetem, Xboxem One S, Nintendo Switch oraz kilkoma urządzeniami audio. Jeśli chodzi o mebel stanowiący podstawę dla maty, to postawiłem przede wszystkim na znakomity fotel NLR Elite Gaming Chair.

Next Level Racing HF8
Doceniam umieszczenie w zestawie różnych adapterów do zasilacza.

Niestety nie miałem wcześniej kontaktu z podobnymi akcesoriami dla graczy, a porównywanie urządzenia Australijczyków z „normalnymi” matami masującymi wydaje mi się mocno nie na miejscu. Najważniejsze były dla mnie wrażenia związane z używaniem testowanego modelu w połączeniu z kierownicą do komputera, co stanowiło myśl przewodnią przy tworzeniu HF8.

Nim przejdę do dalszej części recenzji, chciałbym serdecznie podziękować firmie Next Level Racing za udostępnienie mi maty haptycznej do testów.

1. Next Level Racing HF8 — zawartość opakowania, wygląd i budowa urządzenia

Paczka dotarła do mnie w kartonie ochronnym, w którym kryło się właściwe opakowanie. To utrzymane jest przede wszystkim w odcieniach czerni, bieli i czerwieni, więc producent od samego wejścia chce przykuć naszą uwagę.

Na pudełku znajdziemy wszelkie niezbędne informacje o kompatybilności sprzętu oraz jego możliwych zastosowaniach, jednak całość jest utrzymana w dość krzykliwym tonie. Całość prezentuje się po prostu gadżeciarsko, ale co kto lubi.

W zestawie znajdziemy matę samą w sobie, zasilacz z kompletem adapterów do gniazdek elektrycznych oraz nieco lakoniczną, ale treściwą instrukcję obsługi. Przejdźmy od razu do naszej głównej bohaterki.

Next Level Racing HF8
Nie ma wątpliwości, który element pilota jest najważniejszy.

Next Level Racing HF8 mierzy 113 cm długości, maksymalnie 44 cm szerokości i ma grubość do 6 cm. Matę pokryto wysokiej jakości, lekko błyszczącą perforowaną skórą ekologiczną po stronie zewnętrznej oraz miękką, elastyczną tkaniną od wewnątrz.

W okolicy głowy umieszczono tłoczone, gumowane oznaczenie modelu oraz logo producenta. Sportowe zakusy sprzętu podkreśla również niewielka, ale wyrazista czerwona metka z symbolem NLR. Trzeba przyznać, że design akcesorium jest dość odważny.

Nie mogę powiedzieć złego słowa także o obszyciu — nie wzbudza ono najmniejszych zastrzeżeń i jest wykonane z mocnego materiału. Paski montażowe przypominają te spotykane powszechnie przy plecakach czy torbach podróżnych, więc powinny wystarczyć na wiele lat użytkowania.

Next Level Racing HF8
Kable są dość długie, przez co warto utrzymywać je w choć względnym porządku.

Z prawej strony wychodzą dwa przewody. Jeden z nich zakończony jest końcówką, w którą wpinamy zasilacz — dzięki takiej konstrukcji nie uszkodzimy kostki podczas składania czy transportu zestawu. Drugi kabel jest jednak dużo ciekawszy.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

W dość wygodnej odległości od nas rzeczony interkonektor przechodzi w sporych rozmiarów pilota do sterowania pracą maty. Główny element plastikowej konstrukcji stanowi sporych rozmiarów czerwone pokrętło, które służy do zmiany trybu pracy HF8 oraz kontroli nad siłą wibracji.

Next Level Racing HF8
Ekoskóra z poliuretanu i otaczające ją obszycie gwarantują długowieczność akcesorium.

Z opisanego pilota wychodzi kolejny przewód, który po kilku centymetrach rozdziela się na 3 cieńsze kable: USB-A, męski minijack 3,5 mm oraz krótką wtyczkę minijack 3,5 mm dla zestawów słuchawkowych. Ta ostatnia ma szczególne znaczenie dla użytkowników konsol PlayStation oraz osób chcących korzystać z maty w połączeniu ze sprzętami audio.

Kluczowe są oczywiście silniki wibracyjne, których znajdziemy tu aż osiem. Ułożono je parami: na wysokości łopatek, wzdłuż pleców, w okolicy pośladków i pod środkowymi częściami ud. Strefy wokół silników wypełnione są formowaną na zimno pianką wysokoelastyczną, więc nie ma mowy o niewygodzie.

2. Next Level Racing HF8 — łączenie maty haptycznej z komputerem, konsolą oraz innymi urządzeniami

Next Level Racing HFS
Dedykowane oprogramowanie nie należy do najlepszych na świecie, ale spełnia swoją funkcję.

Sama instalacja maty haptycznej na fotelu, krześle czy siedzisku symulatora jest szybka i bezproblemowa. Wystarczy nasunąć górę HF8 na oparcie, dostosować długość pasków oraz przymocować siedzisko od spodu. Na kanapie na dobrą sprawę można po prostu posadzić matę i ulokować się na niej, choć nie jest to najlepszy sposób na korzystanie z akcesorium.

Jeśli chodzi o komunikację z PC, to podłączamy sprzęt od NLR do wolnego portu USB-A w komputerze i gniazdka z prądem. Następnie włączamy matę i uruchamiamy dedykowany program HFS, który pozwala wykorzystać pełen potencjał urządzenia.

Muszę jednak zaznaczyć jedną kluczową kwestię: lista gier wysyłających do maty dane telemetryczne, dzięki którym uzyskamy najlepsze możliwe efekty, jest na ten moment nieco ograniczona. Tylko tytuły z oficjalnym wsparciem aplikacji pozwalają na niezależną pracę silników wibracyjnych oraz zmianę ich działania w różnych sytuacjach.

Akcesorium możemy jednak włączyć też do naszej konfiguracji w ramach oprogramowania SimHub. Choć jest tu trochę grzebania w ustawieniach, to trudno o lepsze narzędzie do spięcia całego zestawu w sprawnie działający symulator.

W tym programie możemy przypisać do każdej gry inne efekty, a nawet zmieniać siłę konkretnych odpowiedzi na wydarzenia na ekranie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a mata Next Level Racing chętnie współpracuje z tym darmowym kombajnem.

By HF8 działało z konkretną grą, musimy ją poprawnie skonfigurować. Wszelkie instrukcje są na szczęście dostępne w samych programach, co bardzo ułatwia sprawę, a w razie czego możemy zawsze skontaktować się z supportem producenta.

Next Level Racing HFS
Tej funkcji lepiej nie uruchamiać, a zamiast tego skorzystać z połączenia przez minijack.

Ciekawostką jest możliwość wykorzystania maty jako odbiornika dźwięku nawet przez USB, dzięki czemu wzmocnimy wrażenia płynące z oglądania filmów, słuchania muzyki czy grania w produkcje spoza oficjalnej listy wsparcia. To rozwiązanie określiłbym jednak jako awaryjne, co uzasadnię w kolejnym podrozdziale.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

By podłączyć recenzowany sprzęt do konsoli do gier lub urządzenia audio, musimy postawić na kabel minijack 3,5 mm. O ile w przypadku Xboxa da się jednocześnie korzystać z drugiego źródła dźwięku (na przykład głośników telewizora), to przy pozostałych sprzętach niezbędny jest przewodowy odbiornik audio, który wpinamy do gniazda w samej macie lub tak zwany ekstraktor dźwięku na HDMI.

Co ważne: jeśli mata pobiera informacje przez minijack, to według producenta wszystkie 8 silników wibracyjnych działa jednocześnie. W rzeczywistości siłowniki reagują podobnie jak słuchawki stereo w zależności od wysokości tonu i kierunku źródła dźwięku.

3. Jak to działa, czyli Next Level Racing HF8 w praktyce

Next Level Racing HF8, Thrustmaster T818, Next Level Racing Elite Gaming Chair
HF8 doskonale pasuje do foteli gamingowych, ale sprawdzi się też na krześle czy kanapie.

Nie będę ukrywał, że test Next Level Racing HF8 był jednym z moich najbardziej wyczekiwanych ze względu na swego rodzaju „egzotyczność” recenzowanego akcesorium. Czas zderzyć obietnice producenta z rzeczywistością i sprawdzić, jak mata haptyczna radzi sobie z muzyką, filmami i grami.

Rozpatrzmy to dokładnie we wskazanej kolejności. Do testów muzycznych wykorzystałem sygnał podawany zarówno przez USB, jak i minijack 3,5 mm — różnica jest bardziej niż kolosalna, i to o dziwo na korzyść tego drugiego.

Zacznijmy od połączenia przez USB do PC i włączenia w HFS funkcji wirtualnej karty dźwiękowej. Na pewno odradzam ustawienie maksymalnej mocy wibracji, bo ta w zasadzie idzie tu w parze z czułością. Co to znaczy?

Next Level Racing HF8
Urządzenie ma wyrazisty, nieco gadżeciarski design.

Jeśli zechcemy, by urządzenie trzęsło nami jak najmocniej, to po prostu będzie to robiło cały czas, nawet przy delikatniejszych dźwiękach. To w żadnym stopniu nie poprawia wrażeń ze słuchania ulubionych utworów, w zasadzie zrównując HF8 z tanimi matami do masażu.

Ewidentnie brakuje tu jakiegoś equalizera, dzięki któremu moglibyśmy wskazać, jakie częstotliwości chcemy nie tylko usłyszeć, ale też poczuć. O ile przy podłączeniu przez minijack jest to w miarę zrozumiałe, bo pomijamy oprogramowanie sterujące, to nieobecność takiej funkcji w HFS jest dużym niedopatrzeniem.

No dobrze, w takim razie co się stanie, gdy zmniejszymy intensywność odczuć haptycznych? Wibracje nie są tak mocne, to prawda, ale jeżeli utwór ma w miarę równomierną dynamikę, to silniki i tak pracują bez przerwy lub znikają całkowicie.

Podobnie działa to w filmach — jeśli jest podkład muzyczny w danej scenie, to mata cały czas się trzęsie, dając też o sobie znać przy dialogach, krokach, cichych dźwiękach. Do tego nie wszystkie aplikacje przekazują audio do HF8 przez USB (na przykład Netflix), co i tak zachęca nas do korzystania w takich sytuacjach z minijacka.

Podłączenie gadżetu od Australijczyków przez port minijack 3,5 mm to jednak bardzo dobre rozwiązanie, dźwięk pozbawiony jest szumu czy zakłóceń, a wszelkie ustawienia przenoszą się na ewentualnie podpięte słuchawki. Co więcej, mata o wiele precyzyjniej reaguje wtedy na sygnał audio, faktycznie pozytywnie wpływając na immersję.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Podczas słuchania muzyki czy oglądania filmów odpowiednie tony są odwzorowywane na adekwatnych silnikach testowanego sprzętu, również w zależności od tego, czy był to prawy, czy lewy kanał. Wpływ na działanie urządzenia mają też ustawienia związane z wirtualizacją dźwięku przestrzennego — Dolby Atmos sprawia, że mata pracuje trochę subtelniej.

Next Level Racing HF8
Perforowana ekoskóra robi dobre wrażenie i ma nadawać akcesorium sportowy charakter.

Spójrzmy zatem na gry spoza oficjalnej listy (lub uruchamiane na konsolach), w których lepiej korzystać z podkładki w trybie Audio. Tutaj da się nawet trochę wpływać na działanie akcesorium, zmieniając ustawienia dźwięku w danej produkcji.

Zacząłem od Robocop: Rogue City oraz Star Wars Jedi: Ocalały. Strzelanka polskiego Teyonu dostarczyła mi bardzo pozytywnych wrażeń, a ciężkie kroki Alexa Murphy’ego czy salwy z ikonicznego pistoletu wprawiały matę w wibracje, wciągając mnie jeszcze bardziej w rozgrywkę.

Przygody Cala Kestisa wydawały się wręcz idealne do współpracy z podkładką haptyczną. Istotnie tak było — przyjmowanie ciosów, twarde lądowanie i uruchamianie miecza świetlnego wywoływało lekkie wibracje, przyprawiając grę odrobiną dodatkowej magii.

Nie gorzej wypadł Cyberpunk 2077, w którym dodatkowo możemy zmieniać intensywność i częstotliwość pojawiania się wibracji przez zwykłą zmianę charakterystyki systemu audio. To o tyle ważne, że w trybie USB tytuł w ogóle nie przekazywał dźwięku do maty, chociaż może to lepiej.

Na Xboxie czy Switchu wszystko działa dokładnie na tej samej zasadzie, a wibracja dodaje grom uroku. Choć NLR nie zdecydowało się na przygotowanie systemu zgrywającego wstrząsy z efektami kontrolerów, co niekiedy mogłoby być lepszym rozwiązaniem, to i tak jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.

Pamiętajmy jednak o DNA Next Level Racing — firma skupia się przede wszystkim na wirtualnych wyścigach, zahaczając przy okazji o symulatory lotnicze. Przejdźmy zatem do tytułów, na które mata haptyczna Australijczyków jest przygotowana.

Cyberpunk 2077
Wracam do Night City przy każdej możliwej okazji, ale tym razem ten świat uderzył mnie z zupełnie innej strony. Dosłownie.

Podczas tej części testów wróciłem do połączenia USB. Wykorzystywałem zarówno dedykowane oprogramowanie HFS, jak i świetnie współpracujący z matą SimHub, który ma dużo większą bibliotekę obsługiwanych tytułów. Zdecydowałem się na następujące pozycje:

Gry wspierane przez HFS pozwalają nam decydować, przy jakich „wydarzeniach” w trakcie rozgrywki mają się uruchamiać konkretne silniki wibracyjne. Możemy na przykład tak ustawić matę, by podczas wjazdu na „tarkę” konkretnego koła dawała nam o tym znać inna strefa podkładki.

F1 23
Teraz przejazd przez granicę toru będzie jeszcze bardziej wyczuwalny.

Mnogość dostępnych ustawień robi wrażenie, co bezpośrednio wpływa na potencjał personalizacji doświadczeń. Do tego opcja zapisywania profili do gier ułatwia szybkie przełączanie się między konfiguracjami w zależności od preferencji i aktualnych potrzeb.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Nic nie stoi na przeszkodzie, by ustawić sobie intensywne i częściej uruchamiane wibracje dla swobodnej rozgrywki, by za moment w ciągu kilku chwil przeskoczyć na bardziej precyzyjne, rzeczowe informacje zwrotne do kompetytywnego ścigania.

Korelacja między akcją na ekranie a efektami haptycznymi stoi na bardzo zadowalającym poziomie, dzięki czemu jeszcze mocniej wsiąknąłem w zabawę. Moje ulubione wyścigi zdecydowanie zyskały na atrakcyjności, choć na razie nie odczułem, by wpłynęło to jakkolwiek na wyniki.

Jeszcze lepiej wygląda to w przypadku SimHuba. Jak wspomniałem wcześniej, wszystko możemy ustawić dokładnie zgodnie z naszymi preferencjami, do tego takie program wspiera takie tytuły jak Forza Motorsport czy gry rolnicze, o czym użytkownicy HFS na razie mogą pomarzyć.

Podczas testów postawiłem właśnie na ostatnie dzieło Turn10, które chętnie podjęło współpracę z matą HF8. Wszystko działało zgodnie z konfiguracją, wystarczyło wprowadzić odpowiednie ustawienia dotyczące telemetrii. Następnie z poziomu samego SimHuba decydujemy, które efekty mają być generowane przez podkładkę.

Nie mógłbym nie wspomnieć, jak mata haptyczna od NLR współgra z kierownicą, dobrym fotelem i wygodnym stojakiem do kółka. Muszę przyznać, że dodatkowe akcesorium dopełniło mój zestaw na tyle, ile mogę sobie pozwolić ze względu na dostępną przestrzeń — wszystko musi być mobilne i gotowe do schowania w małym kąciku.

Wrażenia z jazdy z dodatkowymi efektami naprawdę wpływają korzystnie na immersję i uatrakcyjniają zabawę, a wysoka kultura pracy podkładki HF8 pozwala korzystać z niej nawet w środku nocy. Wydawany przez matę dźwięk jest prawie niesłyszalny dla osób postronnych, a użytkownikowi nie zagłusza oprawy samej gry.

Muszę wspomnieć o pewnej „pułapce”, w którą sam na początku wpadłem, niemal tracąc wszelką nadzieję w testowany sprzęt. Mam tu na myśli wykorzystywanie trybu Audio z jednocześnie podpiętym do komputera kablem USB.

Dźwięk był wtedy absolutnie nieakceptowalny, pełen szumów i zakłóceń, przez co niemal uznałem HF8 za mocno niedopracowany od strony technicznej. Nic bardziej mylnego — o ile na tle software’u jest pole do poprawy, to sama mata jest urządzeniem z bardzo dużym potencjałem.

Z pewnością będziemy go lepiej poznawać z kolejnymi aktualizacjami programu HFS, bo byłoby co najmniej dziwne, gdyby producent zostawił wszystko w rękach twórcy mimo wszystko zewnętrznej aplikacji takiej jak SimHub. Na taki krok Next Level Racing na pewno sobie nie pozwoli, więc po prostu musimy uzbroić się w cierpliwość.

4. Test Next Level Racing HF8 — podsumowanie recenzji

Next Level Racing HF8, Thrustmaster T818, Next Level Racing Elite Gaming Chair
Mata haptyczna stanowi świetne uzupełnienie domowego zestawu do samochodówek.

Najwyższa pora, by zebrać wszystkie powyższe informacje i wyciągnąć z nich wnioski. Czy zatem HF8 to tylko zbędny gadżet, czy pełnoprawne akcesorium poprawiające wrażenia z gry? Bez żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości to drugie, jednak kluczowa jest prawidłowa obsługa urządzenia.

■■■■■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■

Mata jest bardzo łatwa do zainstalowania i pasuje w zasadzie do każdego pełnowymiarowego fotela, krzesła czy nawet kanapy. Współpraca z komputerem, konsolami oraz wszelkiej maści odtwarzaczami dźwięku przez minijack 3,5 mm działa bardzo dobrze.

Trochę brakuje czegoś w rodzaju equalizera do ustalenia aktywacji efektów przy konkretnej wysokości tonów, choć i tak podkładka spisuje się świetnie. Autentycznie poprawia odbiór muzyki oraz filmów, jak również istotnie zwiększa immersję w grach — to ogromny plus.

Next Level Racing HF8
Para idealna?

W trybie USB HF8 dodaje od siebie bardzo dużo wrażeń, zwiększając realizm zabawy, dostarczając więcej informacji oraz wciągając nas w sam środek akcji. Warunkiem jest korzystanie z programów HFS lub SimHub, które dostarczają do silników wibracyjnych dane telemetryczne ze stale rosnącej biblioteki obsługiwanych gier.

Jak ognia należy jednak unikać funkcji wirtualnej karty dźwiękowej w dedykowanej aplikacji od Next Level Racing, bo ta zmienia świetne akcesorium dla graczy w niemal bezsensowną matę masującą. Jeśli gra nie jest wspierana przez wyżej wymienione programy, to wystarczy postawić się na połączenie przez minijack i problem z głowy.

Warto także pochwalić małą inwazyjność rozwiązania od NLR — podkładka haptyczna nie hałasuje nadmiernie, dobrze wygląda i jest łatwa w przechowywaniu. Do tego utrzymanie jej w czystości nie sprawia żadnych trudności, a siedzenie na niej nie wpływa negatywnie na wygodę.

Next Level Racing HF8
Warto upewnić się, czy nasz fotel ma odpowiednio wytrzymały materiał na bokach.

Komu zatem mogę polecić recenzowany model? Zdecydowanie wszystkim graczom, którzy poszukują sposobów na zwiększenie immersji w ulubionych tytułach, w szczególności fanom symulatorów, strzelanek czy gier akcji. Sprzęt dobrze dogaduje się jednak z produkcjami z każdego gatunku, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by mata towarzyszyła nam przy dobrym horrorze czy RPG-u.

Australijscy specjaliści po raz kolejny udowodnili, że można wznieść wrażenia z rozgrywki na wyższy poziom nawet w domowych warunkach. Jeśli więc chcielibyście doświadczać każdej wirtualnej przygody choć trochę bardziej, warto postawić na Next Level Racing HF8.

Next Level Racing HF8

Na plus

  • Znakomite wrażenia w grach wspieranych przez HFS lub SimHub
  • Świetne działanie przez minijack 3,5 mm
  • Dobry bypass audio
  • Dobra jakość wykonania
  • Korzystny wpływ na immersję
  • Bardzo szeroka kompatybilność
  • Prostota instalacji
  • Wystarczająco długie przewody

Na minus

  • Krótka lista tytułów obsługiwanych przez HFS
  • Toporne oprogramowanie producenta
  • Tryb wirtualnej karty dźwiękowej przez USB działa po prostu źle

Jakub Foss

Mata haptyczna Next Level Racing HF8 to kolejny krok w stronę maksymalizacji immersji w domowych warunkach. Urządzenie szczególnie dobrze spisuje się w połączeniu z komputerem, choć bardzo korzystnie wypada też podczas grania na konsoli, słuchania muzyki czy oglądania filmów. Dedykowane oprogramowanie pozostawia sporo do życzenia, a biblioteka obsługiwanych przez nie tytułów nie jest ogromna, ale producent stopniowo poprawia i te kwestie. HF8 powinni zainteresować się wszyscy gracze celujący w pogłębienie swoich doświadczeń podczas cyfrowej rozrywki.

Ocena końcowa: Zdecydowanie godne polecenia

O autorze
Jakub Foss
Zastępca redaktora naczelnego

Od trzech dekad zapalony miłośnik gier komputerowych. Od przyjaźni z Commodore, przez konsolki i konsole miał przyjemność dotrzeć do ekosystemu Xboxa. Zobacz więcej...

Niektóre odnośniki w powyższej publikacji to linki afiliacyjne. Jeżeli klikniesz taki link i dokonasz zakupu, otrzymamy niewielką prowizję, a Ty nie poniesiesz żadnych dodatkowych kosztów. | Etyka redakcyjna

Zastanawiasz się nad zakupem subskrypcji Xbox Game Pass Ultimate lub PS Plus? A może chcesz robić tańsze zakupy w PlayStation Store?

Dyskusja na temat wpisu

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Mimo że pozwalamy na komentowanie osobom bez konta na platformie Disqus, to i tak zalecamy jego założenie, bo wpisy gości często trafiają do spamu.

Ładowanie kolejnych wpisów...
Kupuj taniej w PS Store
Zgłaszanie błędu

Błędy zdarzają sie każdemu, nawet nam. Jeżeli uważasz, że w niniejszej publikacji coś się nie zgadza, to poinformuj nas o tym korzystając z formularza poniżej. Autor tekstu otrzyma Twoje zgłoszenie, dzięki czemu będzie mógł go poprawić, jeśli zajdzie taka potrzeba.